Kabaret Hrabi wrócił na scenę po śmierci Joanny Kołaczkowskiej. Co się zmieniło? "Było napięcie"

Co dalej z Hrabi? Kabareciarze ujawniają plany na przyszłość
Anita Sokołowska świętuje urodziny. Jak czuje się po osiągnięciu 50. roku życia? [TYLKO U NAS]
Po śmierci Joanny Kołaczkowskiej wielu fanów zastanawiało się, czy kabaret Hrabi jest w stanie jeszcze kiedykolwiek wrócić na scenę. Ból, żałoba i ogromna pustka mogły zakończyć historię jednej z najważniejszych grup kabaretowych w Polsce. Artyści podjęli jednak decyzję, która dla jednych była odważna, dla innych ryzykowna: idą dalej. Jak będzie wyglądała dalsza praca kabaretu?
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Kiedy kabaret Hrabi wrócił na scenę?
  • Co zmieniło się po powrocie kaberetu Hrabi?

Kabaret Hrabi zmienił nazwę

17 lipca 2025 roku zmarła Joanna Kołaczkowska - ikona polskiego kabaretu, artystka o niepodrabialnym stylu i serce Kabaretu Hrabi. Jej odejście było ciosem, który na moment zatrzymał wszystko. Dariusz Kamys, Tomasz Majer i Łukasz Pietsch stanęli przed pytaniem, którego nikt nie chciał zadawać: czy Hrabi może istnieć bez Asi?

Odpowiedzią była decyzja o kontynuowaniu działalności, ale na nowych zasadach. Zmiana nazwy na hrAbi miała jasno pokazać, że Joanna Kołaczkowska pozostaje symboliczną i duchową częścią zespołu. Artyści od początku podkreślali, że nie jest to próba "zastąpienia" jej obecności, lecz kontynuacja wspólnej drogi i hołd dla tego, co razem stworzyli.

Minione miesiące były dla nas wszystkich trudne. Odejście Asi zostawiło pustkę, której nic nie wypełni - i wiemy, że Jej brak będzie nam towarzyszył zawsze. Asia jest i pozostanie częścią tego, kim jesteśmy, naszego myślenia, wrażliwości i śmiechu.
- napisali w instagramowym poście.

Jak wygląda praca kabaretu bez Joanny Kołaczkowskiej?

Kilka miesięcy po tragedii kabaret ogłosił prace nad nowym programem "Być facetem". Do zespołu dołączył Wojciech Kamiński - aktor znany m.in. z kabaretu Jurki i serialu "Spadkobiercy", prywatnie i zawodowo blisko związany z Joanną Kołaczkowską. Już wtedy jego dołączenie wywołało spore emocje wśród fanów.

Premiera programu odbyła się 10 stycznia, a zaraz po niej ruszyła intensywna trasa. Jak przyznali sami artyści, był to jeden z najbardziej wyczerpujących momentów w ich karierze.

To był chyba najintensywniejszy styczeń w historii hrAbi. Najpierw prawie tydzień bardzo intensywnych prób, 10 stycznia premiera programu „Być facetem”, a zaraz potem osiem dni w trasie z nowym materiałem. Było zmęczenie. Było napięcie. A potem przyszła ulga. To bardzo dobry program, w dobrym składzie.
- napisali we wspólnym wpisie.

Publiczność zareagowała wyjątkowo ciepło. Widzowie podkreślają, że mimo obaw dostali dokładnie to, czego oczekiwali: inteligentny humor, emocje i wyczuwalną obecność Joanny Kołaczkowskiej, choć już w inny, bardziej symboliczny sposób. Sami artyści zapowiadają dalsze dopieszczanie programu i rozwój formy.

Czytaj też: Kabaret Hrabi uczcił Joannę Kołaczkowską w miesięcznicę jej śmierci. "Ty już wiesz wszystko"