Rinke Rooyens i Kayah mimo rozwodu wciąż mają dobre relacje
Historia Kayah i Rinke Rooyensa przez lata budziła zainteresowanie mediów. W latach 90. należeli do najbardziej rozpoznawalnych par polskiego show-biznesu. Doczekali się 27-letniego obecnie syna Rocha, a po rozstaniu przez pewien czas pozostawali formalnie małżeństwem, przede wszystkim ze względu na dobro dziecka. Ostatecznie każde z nich ułożyło sobie życie na nowo, jednak nie zerwało kontaktu.
Podczas niedawnej rozmowy dla RMF Classic artyści wrócili wspomnieniami do wspólnej historii. Nie zabrakło wzruszeń. Kayah nie kryła emocji, a Rinke Rooyens przyznał, że mimo upływu lat nadal darzy byłą żonę szczególnym uczuciem. Ich szczerość została bardzo ciepło odebrana przez odbiorców.
Wśród osób, które zwróciły uwagę na tę rozmowę, znalazła się Joanna Przetakiewicz. Przedsiębiorczyni, która od 2020 roku jest żoną Rinke Rooyensa, postanowiła podzielić się własną refleksją na temat rozwodów i relacji po rozstaniu. W opublikowanym wpisie zaznaczyła, że najwięcej cierpienia w takich sytuacjach często spada na dzieci.
"Zawsze najbardziej boli mnie jedno: że największą cenę płacą dzieci" – napisała Joanna Przetakiewicz na Instagramie.
Joanna Przetakiewicz zabrała głos ws. relacji Rinke Rooyensa i Kayah
Bizneswoman podkreśliła, że zakończenie małżeństwa jest jednym z najtrudniejszych doświadczeń, jakie mogą spotkać rodzinę. Przyznała również, że w jej przypadku rozstanie nie przebiegło w atmosferze porozumienia, dlatego z jeszcze większym uznaniem patrzy na osoby, którym udało się zachować wzajemny szacunek.
"Według psychologów rozwód to jedna z największych życiowych traum. Nie tylko dla dwóch osób. To rewolucja dla całej rodziny. Warto zrobić wszystko, żeby nie dokładać sobie bólu, cierpienia, rozczarowań i większego stresu. Nie zawsze jest to łatwe, wiem to bardzo dobrze. Mnie się nie udało" – przyznała.
Na zakończenie swojego wpisu Joanna Przetakiewicz nie kryła podziwu dla relacji, jaką przez lata wypracowali Kayah i jej obecny mąż. Zwróciła uwagę, że mimo zakończenia związku potrafili zachować życzliwość i wspólnie zadbać o dobro najbliższych.
"Z podziwem patrzę na relację mojego męża i Kai. Na ich wzajemny SZACUNEK. Życzliwość. Mądrość. Na troskę o siebie nawzajem i dobro rodziny. I życzę tego samego każdemu, kto kiedyś będzie musiał mierzyć się z taką decyzją. PS Kaję podziwiam od zawsze" – zapewniła.