Minęło 4 lata od śmierci Jerzego Treli. Wybitny aktor przez ponad dwie dekady zmagał się z nowotworem
- Kim był Jerzy Trela?
- Z czego zasłynął Jerzy Trela?
- W jakich filmach grał Jerzy Trela?
- W jakim teatrze występował Jerzy Trela?
- Na co chorował Jerzy Trela?
- Jak długo Jerzy Trela zmagał się z chorobą nowotworową?
- Kiedy zmarł Jerzy Trela?
- Jakie były najważniejsze role Jerzego Treli?
- Czy Jerzy Trela pracował do końca życia?
- Gdzie pochowany jest Jerzy Trela?
Kim był Jerzy Trela?
Jerzy Trela urodził się 14 marca 1942 roku w Leńczach. Jego droga do aktorstwa nie była oczywista - w dzieciństwie planował kontynuować rodzinne tradycje kolejarskie. Tragiczna śmierć ojca, który zginął podczas pracy na kolei, odcisnęła na nim głębokie piętno i sprawiła, że jako dziecko całkowicie odrzucił tę ścieżkę życia. Szukał własnej drogi, która ostatecznie zaprowadziła go do świata sztuki.
Zanim trafił na scenę, uczył się w liceum plastycznym w Krakowie, a następnie rozpoczął studia aktorskie w krakowskiej PWST. Szybko stał się jednym z najbardziej obiecujących studentów swojego pokolenia. Już w trakcie kariery zawodowej związał się ze Starym Teatrem w Krakowie - instytucją, która stała się jego artystycznym domem na niemal całe życie.
Jerzy Trela współpracował z najwybitniejszymi reżyserami polskiego teatru: Jerzym Jarockim, Konradem Swinarskim, Andrzejem Wajdą, Krystianem Lupą i Kazimierzem Kutzem. Jego role w "Dziadach", "Wyzwoleniu", "Sędziach" czy "Weselu" przeszły do historii polskiej sceny jako interpretacje pełne ekspresji, duchowego napięcia i intelektualnej głębi.
Na ekranie również pozostawił wyrazisty ślad. Występował m.in. w "Idzie", "Panu Tadeuszu", "Człowieku z żelaza", "Znachorze", "Quo Vadis" czy "Ubu Królu". Mimo sukcesów filmowych zawsze podkreślał, że teatr był jego prawdziwym żywiołem i miejscem artystycznej wolności.
W latach 1984-1990 pełnił funkcję rektora PWST w Krakowie, kształcąc kolejne pokolenia aktorów. Dla studentów był nie tylko wykładowcą, ale przede wszystkim autorytetem - człowiekiem, który żył teatrem w sposób absolutny.
Jerzy Trela przez dwie dekady zmagał się z chorobą
Choć na scenie Jerzy Trela emanował energią i siłą, prywatnie przez ponad 20 lat zmagał się z chorobą nowotworową. Pierwszą diagnozę usłyszał około dwie dekady przed śmiercią. Leczenie przyniosło wtedy poprawę i pozwoliło mu wrócić do pracy, którą traktował jak sens życia. Niestety, choroba powróciła w 2017 roku.
W kolejnych latach aktor przeszedł operacje i intensywne leczenie, jednak jego stan zdrowia stopniowo się pogarszał. Informacje o jego walce z chorobą przedostawały się do mediów głównie za pośrednictwem bliskich i współpracowników. Jedną z osób, które szczególnie przeżywały jego stan, była Anna Dymna, która wielokrotnie podkreślała jego siłę i godność w obliczu cierpienia.
Mimo postępującej choroby Jerzy Trela nie potrafił całkowicie zrezygnować z pracy. Teatr był dla niego nie tylko zawodem, ale też formą terapii i sposobem na zachowanie równowagi psychicznej. W wywiadach podkreślał, że scena daje mu energię i pozwala "przekraczać" ograniczenia ciała. Praca była dla niego czymś więcej niż obowiązkiem - była istnieniem.
Granie jest dla mnie lekarstwem na proces starzenia się (...) Całe życie praca była sensem istnienia. Nie potrafię inaczej żyć. Kiedy mam dzień, w którym nie gram albo nie próbuję, to nie wiem, co mam robić- mówił w 2017 r. w wywiadzie dla "Newsweeka".
Jego podejście do choroby było pełne dyscypliny i wewnętrznej siły. Nie lubił mówić o cierpieniu, nie eksponował słabości. Bliscy wspominali, że nawet w trudnych momentach interesował się teatrem, pytał o próby i plany repertuarowe. Do samego końca pozostawał wierny przekonaniu, że aktor nie powinien przenosić własnych dolegliwości na scenę.
Jerzy Trela zmarł 15 maja 2022 roku w wieku 80 lat. Został pochowany w rodzinnym grobowcu na cmentarzu w Leńczach. Jego odejście zakończyło pewną epokę polskiego teatru - epokę aktorstwa opartego na absolutnym zaangażowaniu, pracy nad słowem i duchowej intensywności.
Mówił, że się trzyma. "Ty dałeś radę z chorobą to i ja dam radę", powiedział. Brzmiał bardzo optymistycznie. Mój przykład dodawał mu otuchy. On się nie załamywał chorobą. Wykazywał siłę walki. Chciał żyć. Jeszcze tydzień temu mówił radośnie, że walczy. Nie spodziewał się śmierci. Już za chwilę wszyscy pójdziemy do grobu...- mówił Jerzy Stuhr w "Fakcie" w 2022 r.
Czytaj też: Znamy datę i miejsce pogrzebu Stanisławy Celińskiej. W sieci udostępniono nekrolog