Nie żyje 46-letnia gwiazda amerykańskiego "Big Brothera". Jej życie naznaczyła rodzinna tragedia
Nie żyje Amber Siyavus
Amber Siyavus zmarła 9 października w jednym z domów w Las Vegas. Na ten moment nie ustalono oficjalnej przyczyny ani okoliczności jej śmierci. Głos po śmierci uczestniczy show zabrała prowadząca "Big Brother", Julie Chen Moonves.
Spoczywaj w pokoju, Amber. Trudno w to uwierzyć, ale wiem, że wróciłaś już do naszego wiecznego domu u boku Stwórcy. Dziękuję ci za twoje serce i szczerość. Będziemy pamiętać o tobie z miłością- napisała prezenterka.
Wiadomość o śmierci Amber Siyavus dotarła również do zwycięzcy ósmej edycji "Big Brothera", który się z nią niedawno kontaktował. Wspominał o tym, że wspierał Amber w walce o trzeźwość.
"To strasznie smutne. Spoczywaj w pokoju, Amber. Twoja walka dobiegła końca" - napisał w serwisie X.
Amber Siyavus straciła córkę
Okazało się, że Amber Siyavus osiem lat temu straciła córkę, Lexi Tomcavage, która miała zaledwie 18 lat. W styczniu 2018 roku dziewczynę znaleziono martwą w stanie Ohio. Podczas udziału w "Big Brotherze" uczestniczka mówiła o córce.
Na Facebooku zmarłą pożegnała kolejna osoba. Napisała o tym, że Amber doczekała się również syna i że walczyła z depresją.
"Mam złamane serce! Pracowałyśmy razem i byłyśmy sobie bliskie! Przechodziła przez bardzo trudne chwile!! Proszę, módlcie się – zwłaszcza za jej syna! To dla niego niezwykle ciężki czas! Miała dobre serce i była wspaniałą osobą! Choroby psychiczne i depresja to poważna sprawa!! Leć wysoko, aniele – jesteś już przy swojej córce! Chciałabym jeszcze raz usłyszeć twój głos" - napisała Amy Bowser.