Od premiery "Shreka" mija 25 lat! Jerzy Stuhr nie był fanem animacji: "Mnie takie filmy nie poruszają"
- Co Jerzy Stuhr powiedział o dubbingu Shreka?
- Dlaczego rola Osła była trudna dla Jerzego Stuhra?
- Kto podkładał głos pod Osła w Shreku w oryginale?
- Czy Jerzy Stuhr lubił film Shrek?
- Jak powstawał polski dubbing Shreka?
- Kto dubbingował Shreka w Polsce?
- Jakie trudności miał Stuhr przy nagrywaniu Osła?
Dubbing "Shreka" był dla Jerzego Stuhra ogromnym wyzwaniem
Kiedy Shrek trafił do kin w 2001 roku, nikt nie spodziewał się, że stanie się globalnym fenomenem. W Polsce ogromny wpływ na jego sukces miał dubbing, w którym obok Zbigniewa Zamachowskiego pojawił się Jerzy Stuhr jako Osioł.
Sam aktor wielokrotnie podkreślał, że ta rola była dla niego wyjątkowo wymagająca. Jak wspominał, problemem było już samo dopasowanie się do oryginału, w którym postać dubbingował Eddie Murphy. Jerzy Stuhr musiał balansować między własnym stylem a narzuconą interpretacją, co, jak przyznawał, nie było łatwe.
Osiołek ze "Shreka" to był dla mnie jeden z najtrudniejszych dubbingów, bo zupełnie przeciwko mojemu emploi. Jak usłyszałem oryginał, to myślę sobie: "Boże, przecież to jakiś poważny człowiek", mówi spokojnie. Nie będę jakimś osiołkiem ze Shreka. No dajcie spokój. (śmiech)- przyznał aktor w 2017 r. w programie Onet Rano.
Aktor opowiadał, że miał trudności z odnalezieniem właściwego tonu głosu i energii postaci. Chciał nadać Osłu własny charakter, jednak twórcy pilnowali, by nie odbiegał od pierwowzoru. To ograniczenie sprawiło, że praca nad dubbingiem była bardziej techniczna niż w pełni artystyczna.
Miałem dość sporo problemów z tym dubbingiem, żeby się uspokoić, obniżyć tembr głosu, oczywiście na możliwości dubbingu, bo to już nie jest takie w pełni artystyczne zadanie, no bo zawsze jest ten pierwowzór, do którego musisz równać. Przyszedł taki facet i ja tam chciałem mlasnąć osiołkiem, a on mówi "o, nie, Eddie Murphy tego nie robi!"- dodał Jerzy Sthur.
Jerzy Stuhr nie był fanem "Shreka"
Mimo ogromnej popularności "Shreka", Jerzy Stuhr nie ukrywał, że sam nie był wielkim fanem tej serii. Przyznawał wprost, że tego typu kino nie należy do jego ulubionych i prawdopodobnie nie sięgnąłby po nie jako widz.
Mnie takie filmy nie poruszają. Oczywiście cieszę się, że dzieci je bardzo lubią. Wiem, że część dorosłych też się na nich dobrze bawi. Sam bym pewnie nie poszedł na "Shreka" do kina. Zobaczymy, co na to moja wnuczka. Być może obejrzymy go razem w domu na dvd. Kiedy byłem w Ameryce, podeszła do mnie pani i powiedziała, że jej wnuki wolą oglądać "Shreka" z polskim dubbingiem niż w oryginale. Podziękowała mi za to, że dzięki temu uczą się polskiego- powiedział w wywiadzie dla "Dziennika".
Jednocześnie doskonale rozumiał, jak wielkie znaczenie film ma dla publiczności - szczególnie dla dzieci. Podkreślał, że jego zadaniem jako aktora było dać z siebie wszystko, nawet jeśli materiał nie był mu bliski. Dlatego, mimo początkowych wątpliwości, zaangażował się w rolę w pełni.
Muszę się bawić, bo inaczej osioł mówiłby po prostu smutnym, zdenerwowanym i złym głosem. Z drugiej strony na zabawę nie bardzo jest czas, bo trzeba być nieustannie skoncentrowanym, żeby się zmieścić w sekwencji i odpowiednio podłożyć głos- zdradził.
Z czasem nauczył się także podchodzić do całego zjawiska z humorem. Popularność Osła doprowadziła go na największe festiwale filmowe świata, gdzie - jak żartował - znalazł się "w charakterze osła". To ironiczne spojrzenie dobrze oddaje jego stosunek do tej części kariery.
Kiedy raz bąknąłem, że w "piątce" nie zagram, to usłyszałem, że naród mi tego nie wybaczy. Doszedłem więc do wniosku, że nie będę się sprzeciwiał narodowi. Wiem, że ten "Shrek" jest świetnie wymyślony. Zresztą nabrałem wprawy i ostatniego "Shreka" nagrałem w ciągu jednego dnia. A może mój Osioł coraz mniej mówi? Wydaje mi się, że w następnej części będzie się odzywał jeszcze mniej...- przyznał Jerzy Sthur, który zaakceptował fenomen "Shreka".
Co więcej, aktor zyskał świadomość, że jego głos stał się dla wielu widzów integralną częścią filmu. Widzowie w Polsce często wybierali rodzimą wersję językową zamiast oryginału, co tylko potwierdziło siłę jego kreacji.