Dorota Szelągowska zabrała głos w sprawie śmierci byłego męża. "Dał mi najwspanialszego syna"
- Kiedy Dorota Szelągowska była z Pawłem Hartilebem?
- Kiedy zmarł Paweł Hartileb?
- Co na temat śmierci byłego męża powiedziała Dorota Szelągowska?
Kim dla Doroty Szelągowskiej był Paweł Hartileb?
Paweł Hartlieb, aktor, piosenkarz i artysta związany m.in. z Teatrem Studio Buffo oraz Teatrem Muzycznym Roma, zmarł 3 grudnia 2025 roku w wieku 51 lat. Informacja o jego śmierci poruszyła środowisko artystyczne, zwłaszcza że przez lata użyczał głosu w kultowych produkcjach animowanych i brał udział w wielu popularnych serialach.
Niewiele osób pamięta jednak, że Paweł Hartlieb był pierwszym mężem Doroty Szelągowskiej. Para pobrała się, gdy projektantka wnętrz miała zaledwie 20 lat. Ich związek nie trwał długo - rozstali się krótko po narodzinach syna Antoniego w 2001 roku. Jak przyznała sama Dorota Szelągowska, po rozwodzie ich relacja ograniczyła się wyłącznie do wspólnego rodzicielstwa.
Po ponad dwóch dekadach od zakończenia małżeństwa śmierć byłego partnera przywołała wspomnienia, które, jak zaznaczyła, nie były ani dramatyczne, ani pełne żalu. Raczej spokojne i zamknięte.
Dorota Szelągowska wypowiedziała się na temat śmierci byłego męża
Dorota Szelągowska przez długi czas nie komentowała medialnych doniesień o śmierci Pawła Hartlieba. Nie opublikowała żadnego wpisu w mediach społecznościowych, nie reagowała na spekulacje i pytania. Dopiero po kilku tygodniach zdecydowała się odnieść w jednym z felietonów w magazynie "Wysokie Obcasy Extra".
Jak wyjaśniła, otrzymywała wiele telefonów z prośbą o potwierdzenie informacji, jednak konsekwentnie wybierała ciszę. W szczerych słowach przyznała, że nie czuła potrzeby publicznego przeżywania tej straty.
Podkreśliła też, że ich małżeństwo należało do przeszłości sprzed ery mediów społecznościowych, co dziś postrzega jako wartość.
Trzeciego grudnia zmarł pewien człowiek. 24 lata temu, przez dwa lata, był moim mężem. Dał mi najwspanialszego syna, jakiego mogłabym sobie wyobrazić, a także mnóstwo radości i miłości. Jak dobrze, że rozstaliśmy się jeszcze w czasach, gdy internet był na korbkę. Dlatego nic o tym nie wiecie- zdradziła.
Dorota Szelągowska zaznaczyła, że nie chciała tworzyć wokół tej historii medialnego spektaklu. Jej milczenie było świadomym wyborem - formą prywatnego pożegnania i zamknięcia rozdziału, który od dawna był już domknięty.
Tylko ja nigdzie nic nie wrzuciłam. Nic. Ani informacji, ani smutnej buźki, ani nic wesołego. Zamilkłam- podsumowała.
Jej słowa spotkały się z dużym zrozumieniem ze strony odbiorców, którzy docenili dojrzałość i spokój, z jakim odniosła się do trudnego tematu.
Czytaj też: "The Traitors. Zdrajcy" - Wioleta Przystarz uczestniczką 3. edycji
Autorka/Autor: MO
Źródło zdjęcia głównego: kapif