- Z kim była Dominika Gawęda?
- Kiedy Dominika Gawęda się rozwiodła?
- Co na temat rozwodu powiedziała Dominika Gawęda?
- Dlaczego Dominika Gawęda się rozwiodła?
Dominika Gawęda zdradziła kulisy rozwodu z Maciejem Szczepanikiem
Dominika Gawęda przez lata konsekwentnie chroniła swoje życie prywatne i rzadko dzieliła się osobistymi przeżyciami. Tym razem zrobiła wyjątek, otwierając się na temat zakończenia swojego ośmioletniego małżeństwa z Maciejem Szczepanikiem, muzykiem zespołu Pectus.
Jak przyznała w podcaście Małgorzaty Ohme, decyzja o rozwodzie nie była impulsywna. Wręcz przeciwnie - był to proces, który trwał bardzo długo. Wokalistka podkreśliła, że potrzebowała czasu, by zrozumieć własne emocje i zaakceptować fakt, że jej związek przestał dawać jej szczęście.
To jest bardzo trudne, ja bardzo długo dojrzewałam do tej decyzji. Przyznaję się do tego, z dzisiejszej perspektywy może odrobinę za długo, ale z drugiej strony absolutnie się za to nie karzę. To powinno odbywać się w sposób naturalny i u mnie tak było. Pewnego dnia się obudziłam i stwierdziłam: jesteś nieszczęśliwa, musisz coś z tym zrobić. Tutaj tak naprawdę zaczęło się wspinanie pod górę, trzeba było wejść na wyżyny, żeby tę decyzję podjąć i przejść przez to. Każde rozstanie jest bolesne, jeśli ktoś jest, bądź był, dla nas bliską osobą i to jest normalne
Moment przełomowy przyszedł nagle. Jak relacjonowała, pewnego dnia uświadomiła sobie, że nie jest szczęśliwa i musi coś zmienić. To właśnie wtedy rozpoczęła się, jak sama określiła, trudna "wspinaczka", czyli proces podejmowania decyzji i mierzenia się z jej konsekwencjami.
Rozstałam się, rozwiodłam się po wielu latach bycia w bardzo fajnym związku. Ale jak to w życiu bywa, czasami musimy podjąć decyzję o tym, że przyszedł czas, żeby podążać swoją drogą, indywidualnie- opisała.
Dominika Gawęda podkreśliła, że rozwód był wspólną decyzją
Artystka zaznaczyła, że rozstanie nie było jednostronne. Decyzję o zakończeniu małżeństwa podjęli razem z partnerem, co - mimo bólu - w pewnym stopniu ułatwiło im przejście przez ten etap.
Dominika Gawęda otwarcie przyznała, że oboje doszli do momentu, w którym nie czuli się już szczęśliwi w relacji. To właśnie świadomość tego faktu sprawiła, że zdecydowali się pójść osobnymi drogami. Rozwód doszedł do skutku w 2025 roku.
To była wspólna decyzja i o tyle było nam łatwiej, ponieważ myślę, że oboje nie byliśmy już szczęśliwi ze sobą (…). Nie bójcie się dziewczyny, po prostu walczcie o siebie i nie bójcie się sięgnąć po swoje. Najważniejsze jest nasze szczęście. Chociaż boli, chociaż trzeba wyjść z tej strefy komfortu, to warto powalczyć, bo na końcu tej drogi jest światło- powiedziała w podcaście.
Choć rozwód był bolesny, dziś wokalistka patrzy w przyszłość z optymizmem. Podkreśla, że znajduje się w dobrym momencie życia i traktuje ten etap jako nowy początek. W swoim przekazie zwróciła się także do innych kobiet, zachęcając je, by nie bały się walczyć o własne szczęście - nawet jeśli wiąże się to z trudnymi decyzjami i wyjściem poza strefę komfortu.
Jak podsumowała, mimo bólu, jaki niesie rozstanie, na końcu tej drogi może czekać coś lepszego - spokój, spełnienie i poczucie, że żyje się w zgodzie ze sobą.