Anna Lewandowska o trudnej codzienności w USA. "Mam za mało czasu na wszystko"

Anna Lewandowska
Aleksander Śliwka o byciu kapitanem reprezentacji Polski. Nagle padło nazwisko Roberta Lewandowskiego
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Anna Lewandowska przyznała, że po przeprowadzce do Stanów Zjednoczonych musi na nowo organizować swoją codzienność. Łączenie życia rodzinnego w Chicago z prowadzeniem biznesów w Europie wymaga od niej wczesnych pobudek i niekiedy pracy do późnej nocy. W rozmowie z "Wprost" trenerka opowiedziała o napięciu, które towarzyszy jej niemal każdego dnia.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Od kiedy Anna i Robert Lewandowscy mieszkają w Stanach Zjednoczonych?
  • Jak wygląda dzień Anny Lewandowskiej w Chicago?
  • Dlaczego wieczory bywają dla niej szczególnie stresujące?

Anna Lewandowska wspomniała o codzienności w Chicago. Dzień zaczyna przed szóstą

Anna i Robert Lewandowscy od kilku miesięcy układają życie w Chicago, dokąd przeprowadzili się z córkami po podpisaniu przez piłkarza kontraktu z Chicago Fire w czerwcu 2026 roku. Dla trenerki wyjazd oznaczał konieczność zmiany sposobu zarządzania działalnością w Europie, w tym studiem w Barcelonie. Teraz wielu spraw dogląda zdalnie, a kontakt ze współpracownikami musi dopasowywać do różnicy czasu.

W najnowszym wywiadzie dla "Wprost" przyznała, że gdy rozpoczyna poranek, czekają już na nią liczne wiadomości, a europejskie zespoły mają za sobą znaczną część dnia pracy. Lewandowska wstaje więc około godziny 5.45 lub 6.00 i od razu zajmuje się mailami oraz spotkaniami online. Jednocześnie musi przygotować dzieci do szkoły i zająć się porannymi obowiązkami.

Przede wszystkim duży stres, bo budzę się rano i w moim telefonie jest już mnóstwo powiadomień. Nie nadążam z telefonami, a mam tylko cztery godziny, żeby wszystko zrobić, bo kiedy ja wstaję, u was jest już po południu. Widzę te wszystkie wiadomości, które spływają, i nie wiem, za co się wziąć, a chwilę później budzę już dzieci do szkoły
- wyznała.

Anna Lewandowska przyznaje, że brakuje jej czasu. Wieczory potęgują napięcie

Wczesna pobudka nie oznacza jednak, że trenerka zawsze może wcześniej zakończyć obowiązki. Lewandowska stara się tak układać plan dnia, aby zamykać wszystkie sprawy około godziny 22.00, lecz kontakt z Europą wymaga czasem pozostania w gotowości znacznie dłużej. Zdarza jej się czekać do północy na rozmowę ze współpracownikami, którzy właśnie rozpoczynają swój poranek.

Zarządzam czasem tak, że dzień kończę o 22.00. Czasami czekam do północy, żeby zrobić jeszcze calla o waszej 7.00 rano, bo wtedy wstajecie
- dodała.

Towarzyszy jej wówczas poczucie, że doba jest za krótka, aby pogodzić pracę z życiem rodzinnym i dopilnować wszystkiego osobiście. Nowa sytuacja skłoniła ją więc do zmiany podejścia do zawodowych zobowiązań - obecnie częściej powierza zadania zaufanym osobom.

Bywa, że te wieczory wpędzają mnie w gonitwę i stres. Wydaje mi się, że mam za mało czasu na wszystko. Na pewno to jest wyzwanie [...] Przed przeprowadzką do Chicago byłam wszędzie, zawsze i codziennie na 100 proc., dziś staram się zostawiać część pracy ludziom, którym ufam
- podsumowała.

CZYTAJ TEŻ: "Wszyscy wiemy, że byłam w mezaliansie". Edyta Herbuś wraca wspomnieniami do związku z Mariuszem Trelińskim

Wejdź na Player.pl i obejrzyj ulubione filmy, programy i seriale 

Autorka/Autor: AP