- Co na temat swojego wieku sądzi Agata Młynarska?
- Czy Agata Młynarska jest pogodzona z upływającym czasem?
- Jakie negatywne komentarze na temat wieku i wyglądu usłyszała Agata Młynarska?
Agata Młynarska nie czuje presji młodego wyglądu. Chce żyć w zgodzie z wiekiem
Agata Młynarska to jedna z osób, które nie boją się wypowiadać na temat upływającego czasu. Podczas panelu dykusyjnego "Moje dobre życie – emocje, dojrzałość i zdrowie" zorganizowanego w ramach projektu "Kobiety Wiedzą, Co Robią", dziennikarka wyraźnie podkreśliła, iż wiek jest częścią tożsamości i nie powinno się go ukrywać. Jej zdaniem udawanie młodości może prowadzić do niepotrzebnej presji oraz poczucia, że naturalne starzenie jest czymś niewłaściwym.
Uważam, że musimy żyć w zgodzie z wiekiem, w którym jesteśmy. Nie mogę udawać kogoś, kim nie jestem. Mogę być w super formie, ale wciąż 60-latką. Mój wiek coś o mnie mówi. Zakłamywanie lat to zbiorowe kłamstwo, w które niechcący brniemy. Musimy też pamiętać, że ciało oczywiście czasem zachoruje, ale ważne jest to, co jest w głowie- wyznała.
Agata Młynarska mierzyła się z niezrozumieniem społecznym. Zwracano uwagę na jej wiek
W dalszej części rozmowy, Agata Młynarska wróciła wspomnieniami do momentu, który odcisnął piętno na jej psychice. Prezenterka ujawniła, że kilkanaście lat temu (przed ukończeniem 50. roku życia) jej zawodowe pomysły spotykały się raczej z niedowierzaniem niż wsparciem.
Mam 61 lat i kartę emeryta. Swoje kolejne życie zaczęłam koło 50., kiedy stworzyłam portal dla kobiet i pierwszy festiwal dla kobiet w Łodzi. Wtedy byłam kompletnie niezrozumiana, wszyscy mówili, że to błąd, że "starsze panie" nie czytają Internetu, bo nie potrafią obsługiwać komputera. Ale wierzyłam w mój projekt- dodała.
Dziennikarka ze smutkiem przyznała, że przez całą karierę musiała mierzyć się z ocenami dotyczącymi jej wyglądu i wieku. Sama nigdy nie zgadzała się z przekonaniem, że kobieta po przekroczeniu określonej granicy powinna zacząć się ograniczać lub dostosowywać do cudzych wyobrażeń.
Nie uważam, że kobiecie "coś nie wypada". Prowadziłam sylwestra w miniówie ledwo sięgającej za majtki, będąc po 40. i wydawało mi się, że to wciąż jest fajne, bo przecież mam nogi do nieba. Ale dzień później czytałam w gazetach, że babci już tak nie wypada. Na szczęście to było 20 lat temu - dziś już nikt tak nie powie- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Dlaczego czas ma tak duże znaczenie dla przyszłości i rozwoju Polski?
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA