- O czym jest "Lalka"?
- Czy "Lalka" jest aktualna współcześnie?
Kamila Urzędowska i Maria Dębska w "Lalce"
"Lalka" w reżyserii Macieja Kawalskiego to jeden z najbardziej oczekiwanych tytułów tego roku. Choć od czasów Prusa minęło blisko półtora wieku, aktorki wcielające się w główne role kobiece nie miały problemu z odnalezieniem wspólnego języka ze swoimi bohaterkami. Dla Kamili Urzędowskiej kluczowe było spojrzenie na Izabelę jako na ofiarę czasów, w których przyszło jej żyć. – Kobiety głównie miały rodzić dzieci i po prostu funkcjonować i być np. jak Izabela Łęcka, salonową lalką – zauważyła Urzędowska.
Zupełnie inną energię wnosi Maria Dębska jako Kazimiera Wąsowska. Postać, która nawet dziś wydaje się niezwykle nowoczesna. – Wyprzedzała te czasy o więcej niż 100 lat i była zapowiedzią tego, co nadejdzie dla kobiet. Wąsowska była kobietą, która miała pieniądze, była bogatą wdową, która podróżowała po Europie, była feministką, była wyemancypowana – wyliczała Dębska, podkreślając, że jej bohaterka jest zapowiedzią zmian, które dla kobiet nadeszły znacznie później.
Czy "Lalka" jest aktualna współcześnie?
Nowa ekranizacja "Lalki" nie ucieka od trudnych tematów społecznych, które w 2026 roku brzmią zaskakująco aktualnie. Kamila Urzędowska zwraca uwagę na podobieństwo lęków ówczesnego i dzisiejszego świata.
– Wszyscy tam w 'Lalce' tkwili przed myślą, że może wydarzyć się coś większego. Kolejna wojna, powstanie – mówiła aktorka.
W scenariuszu nie zabrakło miejsca na wątki antysemityzmu czy fascynacji technologią, która dziś przybiera formę dyskusji o sztucznej inteligencji. – W czasach 'Lalki' ludzie też zaczęli stawiać bardzo mocno na naukę i na nowe technologie. Myślę, że to też jest jednym z tematów. Jednak to, co niezmienne, kryje się pod kostiumem: – Myślę, że serca ludzi i ich dążenia są takie same.
Jak aktorzy wspominają kostiumy w "Lalce"?
Ta emocjonalna praca odbywała się w warunkach wymagających nie lada poświęcenia. Kostiumy Tomasza Ossolińskiego i Katarzyny Lewińskiej, choć zachwycały, pozostawiały na ciałach aktorek trwałe ślady. – Te suknie po kilku godzinach wyklinałam je czasem, przyznaję [...] miałam siniaki różne na ciele od gorsetu – wspominała Kamila Urzędowska. – Gorset ściśnięty to 10 centymetrów w pasie.
Dla aktorek była to jednak przede wszystkim wielka przygoda i szansa na pokazanie kobiet silnych nawet w momentach bezradności. – Mam poczucie, że jest to niezwykle współczesne. [...] Wszystko było podobnie, byli inaczej ubrani i prawo było inne, ale ta opowieść może rezonować dzisiaj – podsumowała Dębska.