Samochody nie są największym problemem powietrza w Polsce. Unijny raport wskazuje inne źródło

Zdjęcie ilustracyjne
Ruch uliczny
Źródło zdj. gł.: pixabay.com
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Polski park samochodowy nie należy do najmłodszych w Europie, ale to nie spaliny z rur wydechowych są dziś głównym źródłem najgroźniejszych pyłów. Z danych Europejskiej Agencji Środowiska wynika, że większym problemem pozostaje ogrzewanie domów paliwami stałymi i biomasą.

Polska nadal ma problem z powietrzem, ale nie wszystko wygląda źle

Europejska Agencja Środowiska opublikowała raport dotyczący jakości powietrza w krajach Unii Europejskiej. Polska wciąż nie należy do liderów czystości powietrza. Do poziomu notowanego w części państw skandynawskich nadal jest nam daleko, a pod względem wielu wskaźników bliżej nam do krajów Europy Środkowo-Wschodniej czy północnych regionów Włoch. Nie oznacza to jednak, że sytuacja stoi w miejscu. Z raportu wynika, że obecne cele przewidziane dla Polski na lata 2020-2029 są niezagrożone.

Większym wyzwaniem będą normy, które zaczną obowiązywać od 2030 roku. Wtedy wymagania dotyczące jakości powietrza staną się bardziej rygorystyczne.

Największy problem to pyły PM 2,5

Według danych Europejskiej Agencji Środowiska Polska będzie musiała znacząco ograniczyć przede wszystkim poziom pyłów PM 2,5. W perspektywie 2030 roku potrzebna będzie redukcja o 36,6 proc. To ważne, bo drobne pyły należą do najbardziej szkodliwych zanieczyszczeń powietrza. Wbrew częstemu przekonaniu, głównym winowajcą nie jest transport. Samochody odpowiadają za 14,2 proc. emisji pyłów PM 2,5. Największy udział ma ogrzewanie budynków z wykorzystaniem paliw kopalnych oraz biomasy. Ten sektor odpowiada za blisko 62 proc. takich zanieczyszczeń. Mniejsze znaczenie mają przemysł, który odpowiada za 12,6 proc. emisji PM 2,5, oraz gospodarka odpadami z udziałem na poziomie około 5 proc.

Transport najbardziej wpływa na emisję tlenków azotu

Inaczej sytuacja wygląda w przypadku tlenków azotu, czyli NOx. Tu transport faktycznie jest największym źródłem emisji i odpowiada za blisko 54 proc. tych zanieczyszczeń. Na drugim miejscu znajduje się energetyka z udziałem szacowanym na 16,5 proc. To jednak kategoria, w której Polska wypada lepiej, niż można byłoby się spodziewać. Według Europejskiej Agencji Środowiska redukcja NOx przebiega szybciej od ścieżki wyznaczonej na 2030 rok. Polska ma wyprzedzać ten plan o około 15 proc.

Unia nie wskazuje samochodów jako głównego winnego

W skali całego kraju największym wyzwaniem dla jakości powietrza nie są dziś spaliny samochodowe, lecz emisje związane z ogrzewaniem domów. Szczególnie dotyczy to pyłów PM 2,5, które pozostają jednym z najpoważniejszych problemów środowiskowych i zdrowotnych. Nie oznacza to jednak, że emisje z transportu można całkowicie pominąć. W dużych miastach, gdzie ruch jest największy, zanieczyszczenia komunikacyjne nadal mają znaczenie dla mieszkańców. Według Europejskiej Agencji Środowiska w Polsce są 21 miasta sklasyfikowane w najniższej kategorii jakości powietrza.

Stare auta to nie jedyny temat w walce o czystsze powietrze

Polska ma jeden ze starszych parków samochodowych w Unii Europejskiej, ale dane pokazują, że sama wymiana aut nie rozwiąże problemu smogu. Kluczowe znaczenie ma ograniczanie emisji z ogrzewania budynków, zwłaszcza tam, gdzie wciąż wykorzystywane są paliwa stałe niskiej jakości.

Zobacz także:

Źródło: motoryzacja.interia.pl
Czytaj także