Joanna Balasz i Kacper Kuszewski szczerze o kryzysach zawodowych i pierwszych dużych pieniądzach. "Potraktował mnie jak śmiecia"
Joanna Balasz i Kacper Kuszewski byli gośćmi podcastu "interAKCJA. Starcie pokoleń". Aktorzy po rozmowie z Małgorzatą Czop wzięli udział w "pytaniach od czapy". Opowiedzieli o największej liczbie dubli, dziwnych uwagach od reżyserów i o tym, czy chcieli porzucić ten zawód.
Joanna Balasz o pisaniu scenariuszy i rzucaniu zawodu
Chwile zawodowego przestoju potrafią być dla artystów wyjątkowo trudną próbą psychiczną. Dłuższe pauzy między kolejnymi projektami rodzą naturalne wątpliwości. Joanna Balasz przyznała, że choć nigdy na poważnie nie myślała o rzuceniu aktorstwa, w jej głowie po nieudanych castingach pojawiały się trudne myśli.
W momencie, kiedy bardzo ci na czymś zależy, a na przykład nie wychodzi ci któryś casting... Są różne etapy zawodowe, czyli na przykład bardzo dużo grasz, a potem jest cisza i wtedy masz takie zwątpienie. (Myślisz), ale co się stało, co wszystko źle zagrałam i wtedy zaczynasz myśleć: 'kurcze, nie wiem, może już ten mój złoty czas minął, może nigdy nie nadejdzie'wyznała Balasz
Zamiast jednak biernie czekać na telefon od reżyserów obsady, aktorka postanowiła przekuć ten wolny czas w kreację i przejąć kontrolę nad własnym losem zawodowym. - Głowa pracująca cały czas tysiąc razy na minutę, sobie zawód sama wymyśliłam nowy i od paru lat piszę i aktualnie skończyłam trzy scenariusze i zaczynam działać z tym, bo mnie to po prostu jara - dodała.
Kacper Kuszewski o uwagach na castingu
Kacper Kuszewski powrócił pamięcią do swoich pierwszych kroków po ukończeniu szkoły teatralnej, gdy udał się na przesłuchanie do spektaklu muzycznego. Spotkanie z dyrektorem teatru pozostawiło w nim bolesny ślad.
Ten właśnie pan dyrektor potraktował mnie po prostu jak śmiecia. Jakby dał do zrozumienia, że to, co zaprezentowałem jest nic nie warte, że ja nic w ogóle nie przygotowałem, że fałszuję. Byłem po szkole muzycznej, więc myślę, że nie fałszowałem. Bardzo to było nieprzyjemne i przykre, ale tylko przez krótką chwilę, bo potem sobie pomyślałem, jeżeli ten pan tak traktuje ludzi i tak pracuje, to nie chciałbym z nim pracowaćpowiedział Kuszewski
Aktor opowiedział także o kulisach realizacji jednej z bardzo emocjonalnych scen w serialu codziennym, kręconej wspólnie z Tamarą Arciuch.
Mieliśmy bardzo emocjonalną, trudną rozmowę z płaczem. Kręciliśmy ją latem, ale akurat przyszło kilka dni bardzo zimnej pogody... 15 stopni, zimny wiatr. Siedzimy w lesie i... akurat nad naszymi głowami otwarto korytarz dla samolotów lądujących na Okęciu. I one lądowały co 30 sekund, przelatując nad głowami, trzeba było przerywać scenę... I mamy płakać, krzyczeć, mamy mieć bardzo dramatyczną scenę. To było najbardziej upokarzające doświadczeniemówił Kuszewski
Aktorzy o stawianiu granic na planie
W trakcie rozmowy poruszono także temat atmosfery na planie zdjęciowym oraz zachowań, które dla doświadczonego aktora są absolutnie niedopuszczalne. Kacper Kuszewski podkreślił, jak ważna jest dla niego higiena pracy i szacunek na. planie.
Gotowania się na scenie absolutnie nie toleruję... Jeżeli zgłaszam, że potrzebuję mieć ciszę i skupienie między na przykład dublami, czy między scenami, żeby trzymać emocje, a ktoś się rozprasza, gada, to to jest dla mnie nie do zaakceptowania. I już w tej chwili nauczyłem się nie tolerować przemocowych zachowań w pracy w żaden sposób. I bardzo spokojnie, ale wyraźnie mówię, że nie. Nie zgadzam się na to, żeby tak się zachowywanododał aktor
Z kolei pytana o aktorskie marzenia i role z historii kina, którym najbardziej zazdrości innym twórcom, Joanna Balasz natychmiast, bez chwili wahania wskazała swoją wielką ekranową fascynację.
- Chciałabym być Bradem Pittem w Joe Black. On to świetnie zagrał - powiedziała Balasz.
Pralka, aparat fotograficzny i dentysta. Na co poszła pierwsza wypłata?
Jedno z pytań "od czapy" dotyczyło pierwszej aktorskiej wypłaty. Kacper Kuszewski otworzył się na temat skromnych warunków, z jakich się wywodzi, i tego, jak nagła płynność finansowa zmieniła jego codzienne życie.
Jestem z bardzo biednej rodziny. Byłem jednym z najbiedniejszych studentów na moim roku. Jeszcze tylko jeden kolega był bardziej biedny ode mnie. Absolutnie nie było mnie stać na to, żeby iść na piwo z kolegami. I przychodzi pierwsza wypłata. Kupiłem sobie swoją pralkę, aparat fotograficzny, taką lustrzankę z wymienionymi obiektywami... I trzecia rzecz. Moja mama zawsze mnie uczyła, że w życiu najważniejsze są zęby. I jak tylko masz pieniądze, to idź sobie zrób dobrze zęby. Więc za pierwsze duże pieniądze poszedłem do prywatnej kliniki stomatologicznej w Warszawie. I wszystkie stare plomby, takie srebrne, wymieniłem na nowe. I byłem z siebie bardzo dumnywyznał Kacper Kuszewski