Sekta "Niebo" - polska wspólnota, która wstrząsnęła opinią publiczną. Jakie były jej założenia i w co wierzyli członkowie?

Projekt bez nazwy (20)
Relacja z planu serialu "Niebo. Rok w piekle"
Sekta "Niebo" była jedną z najbardziej kontrowersyjnych wspólnot religijnych, jakie działały w Polsce po 1989 roku. Choć liczyła zaledwie kilkadziesiąt osób, jej działalność budziła ogromne emocje – od fascynacji cudownymi uzdrowieniami po grozę związaną z oskarżeniami o przemoc, manipulację i łamanie prawa. W co wierzyli wyznawcy i dlaczego "Niebo" ostatecznie przestało istnieć?
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak działała sekta "Niebo"?
  • Jakie założenia miała sekta "Niebo"?
  • Kiedy powstała sekta "Niebo"?
  • Kiedy przestała istnieć sekta "Niebo"?
  • O co oskarżano członków sekty "Niebo"?

Czym była sekta "Niebo"?

Zbór Leczenia Duchem Świętym "Niebo", znany także jako Zbór Chrześcijan Leczenie Duchem Bożym, był wspólnotą religijną działającą w Polsce od 1990 roku. Jej siedziba mieściła się w Majdanie Kozłowieckim koło Lubartowa na Lubelszczyźnie. W szczytowym okresie istnienia grupa liczyła około 60 członków i funkcjonowała jako zamknięta społeczność, rządząca się własnymi zasadami, odrębnymi od norm społecznych i prawnych.

Choć formalnie wspólnota odwoływała się do chrześcijaństwa i Biblii, jej nauki znacząco odbiegały od doktryny Kościołów chrześcijańskich, co szybko doprowadziło do oskarżeń o działalność sekciarską.

Twórcą i niekwestionowanym liderem "Nieba" był Bogdan Kacmajor – bioenergoterapeuta, artysta i samozwańczy uzdrowiciel. Jego droga do stworzenia sekty zaczęła się w latach 80., gdy po osobistym "widzeniu" ogłosił, że posiada dary uzdrawiania przekazane przez Boga. Z czasem zyskał rozgłos jako cudotwórca, przyjmując setki pacjentów dziennie.

Bogdan Kacmajor stopniowo budował wokół siebie aurę osoby wybranej, obdarzonej szczególną misją. Dla wyznawców stał się nie tylko uzdrowicielem, lecz także prorokiem, sędzią duchowym i najwyższym autorytetem, któremu należało się bezwzględne posłuszeństwo.

Założenia i doktryny "Nieba"

Podstawą nauk "Nieba" było przekonanie, że choroby mają źródło duchowe i wynikają z nieposłuszeństwa wobec Boga lub przywódcy. Członkowie sekty wierzyli, że choroby wynikały ze zbyt małej wiary, a polepszanie stanu zdrowia było spowodowane umocnieniem więzi z Bogiem. Manipulacja Bogdana Kacmajora polegała m.in. na całkowitym przerzucaniu odpowiedzialności na leczoną osobę – jeśli nie zdrowieje, to znaczy, że jej wiara jest zbyt powierzchowna. Leczenie odbywało się poprzez "nakładanie rąk", modlitwę i całkowite zawierzenie duchowi Bożemu. Medycyna konwencjonalna była odrzucana, podobnie jak szczepienia, badania profilaktyczne czy porody w szpitalach.

Wspólnota głosiła konieczność wyrzeczenia się dóbr materialnych, zerwania więzi ze światem zewnętrznym i podporządkowania całego życia zasadom grupy. Członkowie wierzyli, że tworzą zalążek nowego, doskonałego świata – swoiste "państwo w państwie".

Jak żyli członkowie sety "Niebo"?

Codzienność wyznawców była ściśle kontrolowana przez Bogdana Kacmajora. To on decydował o małżeństwach, relacjach między ludźmi, a nawet o tym, kto z kim ma mieć dzieci. Śluby udzielano sobie wewnątrz wspólnoty, bez udziału urzędów czy Kościoła. Dzieci nie chodziły do szkoły, a edukacja odbywała się wyłącznie według zasad lidera.

Nieposłuszeństwo karano głodówkami, upokorzeniem psychicznym lub wykluczeniem. Członkowie wspólnoty mieli też zakaz służby wojskowej i kontaktów ze "światem zewnętrznym", który uznawano za skażony. Panował patriarchat, mąż miał prawo karać żonę, która była mu całkowicie podporządkowana.

Jednym z najbardziej charakterystycznych elementów "Nieba" było nadawanie wyznawcom nowych imion. Często miały one formę abstrakcyjnych, surrealistycznych określeń, takich jak "Trójkątyzacja Kota", "I Śrubokręt Nie Pomoże" czy "Tęcza Atomowa". Zmiana imienia symbolizowała zerwanie z dawnym życiem i pełne wejście w nową duchową tożsamość, nadaną przez lidera.

Kontrowersje i zarzuty wobec sekty "Niebo"

Działalność "Nieba" szybko wzbudziła zainteresowanie mediów i organów ścigania. Wobec Bogdana Kacmajora i członków sekty formułowano zarzuty dotyczące kradzieży, bezprawnego przetrzymywania osób, znęcania się psychicznego, a nawet nakłaniania do samobójstw i uśmiercania noworodków. Sam lider tłumaczył przestępstwa religijnym charakterem działań, twierdząc, że są one próbą "zabicia lęku" i wyzwolenia duchowego.

W 1997 roku Bogdan Kacmajor został skazany m.in. za bezprawne przetrzymywanie swojego nieletniego syna, a inni członkowie wspólnoty wielokrotnie trafiali przed sąd. Sektę obwiniano za porywanie nieletnich dzieci, które zauroczone idealistyczną, choć złudną, wizją rzeczywistości nie chciały wracać do rodziców. Członkowie "Nieba" naigrywali się również z religii. W Dzień Matki Boskiej Zielnej, kiedy odbywała się procesja, członkowie sekty wykrzykiwali nieprzyzwoite słowa i beczeli jak barany. Procesję obserwowali, leżąc w rowach po obu stronach drogi z wycelowanymi w parafian karabinami wystruganymi z drewna. Okoliczni gospodarze nie mogli także znieść nieustannych kradzieży.

W drugiej połowie lat 90. wspólnota zaczęła się stopniowo rozpadać. Pojawiły się konflikty wewnętrzne, problemy finansowe oraz coraz silniejsza presja ze strony instytucji państwowych. Punktem zwrotnym było odebranie Bogdanowi Kacmajorowi dzieci i umieszczenie ich w domach dziecka, gdzie po raz pierwszy zaczęły uczęszczać do szkoły.

We wrześniu 2002 roku "Niebo" ostatecznie opuściło Majdan Kozłowiecki. Dom, który przez lata był siedzibą sekty, popadł w ruinę, a członkowie rozjechali się w różne strony Polski i Europy. Sekta przestała istnieć, nie ogłaszając oficjalnie rozwiązania.

Serial, "Niebo. Rok w piekle", na podstawie opisanych wydarzeń jest dostępny na HBO Max!

Niebo. Rok w piekle, odcinek 1
Niebo. Rok w piekle, odcinek 1

Czytaj też: "Niebo. Rok w piekle": 4 odcinek serialu już dostępny w HBO Max!

Czytaj także