"Szpital św. Anny", odc. 141. Wroński spotkał się z audytorką, Daria i Krzysztof połączyli siły, przyjaciółki podniosły Sabinę na duchu [STRESZCZENIE]

"Szpital św. Anny", odc. 141. Łukasz Wroński, Aldona Zarzecka
"Szpital św. Anny", odc. 141. Przyjaciółki podniosły Sabinę na duchu
Źródło zdj. gł.: x-news
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Co wydarzyło się w 141. odcinku "Szpitala św. Anny"? Daria wyszła ze szpitala i zdecydowała się poprosić Krzysztofa o pomoc. Wroński spotkał się z audytorką i musiał przekazać rodzinie pacjentki najgorsze wieści. Sabina w trudnych chwilach mogła liczyć na wsparcie przyjaciółek.
Z artykułu dowiesz się:
  • Co wydarzyło się w 141. odcinku "Szpitala św. Anny"?
  • Kiedy i gdzie oglądać 4. sezon "Szpitala św. Anny"?

"Szpital św. Anny", odc. 141. Trudny przypadek Wrońskiego. Pacjentka w ciężkim stanie i wielogodzinna operacja

Daria (Marta Wierzbicka-Sokolik) i Róża wyszły ze szpitala. W drodze do wyjścia spotkały Wrońskiego (Jakub Świderski). Dyrektor był zdziwiony, że Daria miała wrócić do domu taksówką. Gdy spytał ją o Krzysztofa (Krzysztof Głuchowski), usłyszał, że ginekolożka nie widziała potrzeby, by poinformować go o wypisie. Łukasz zaoferował Darii pomoc, a ta odmówiła.

Wroński zadzwonił do ojca, lecz przerwał mu Rogowski (Rafał Kosecki). Na SOR trafiła pacjentka po zatrzymaniu krążenia, w ciężkim stanie. Wroński potwierdził u rozległy zawał i zabrał kobietę na blok. Podczas koronarografii odkrył poważne powikłania - pęknięcie ściany lewej komory i tamponadę. Po założeniu stentu czekała ich kilkugodzinna operacja na otwartym sercu. Jeden z lekarzy nie czuł się na siłach, więc Wroński polecił wezwać Kaję (Ada Szczepaniak). Lekarce, która miała wyrzuty sumienia po tym, co zaszło między nią a Wiktorem (Dawid Ptak), udało się uniknąć spotkania ze stażystami.

W szpitalu był obecny partner pacjentki, który wcześniej ją reanimował. Zjawili się też córka oraz mąż kobiety. Mężczyzna nie chciał informować partnera żony o jej stanie - kobieta odeszła do niego po 30 latach małżeństwa.

"Szpital św. Anny", odc. 141. Wrońsku musiał przekazać rodzinie pacjentki najgorsze wieści

Wroński przekazał rodzinie, że podczas operacji udało się zszyć pękniętą ścianę. Pacjentka została podłączona do respiratora, a rokowania były ostrożne. Nie wiadomo było, jak długo kobieta była niedotleniona i jak poważne są uszkodzenia mózgu. Najbliższe godziny miały być kluczowe.

Stan pacjentki się pogarszał - rozwijała się kwasica i niewydolność wielonarządowa. Lekarze nie poddawali się, lecz nie mogli zrobić wiele, podawali już maksymalne dawki leków. W końcu Wroński przekazał rodzinie, że muszą przygotować się na to, iż kobieta umiera. Polecił im wejść na salę i być u jej boku. Partner kobiety nie mógł im towarzyszyć, choć jej córka rozumiała, że tego chciałaby jej matka. Wroński zadręczał się, myśląc, że mógł zrobić więcej. Kaja uważała jednak, że zrobił wszystko jak należy. Mąż i partner pacjentki byli wściekli, domagali się, by lekarze podjęli działanie. Oni wykorzystali jednak wszystkie możliwości.

Nagle Łukasz otrzymał telefon z OIOM-u. Wkrótce musiał przekazać bliskim pacjentki, że ta zmarła. Rodzina weszła na salę, by się pożegnać, tym razem pozwalając na to również partnerowi kobiety.

"Szpital św. Anny", odc. 141. Audyt w szpitalu. Wroński nie był zachwycony

Wrońskiego odwiedziła Aldona Zarzecka z urzędu miasta, która miała przeprowadzić audyt. Łukasz nie rozumiał, dlaczego stało się to tak szybko - był na stanowisku dopiero od 2 tygodni, nadal trwało porządkowanie dokumentów. Zarzecka wyjaśniła, że chodzi o uporządkowanie sytuacji w placówce. Miała nadzorować szpital i liczyła na dobrą współpracę. Łukasz zadzwonił do ojca i zapytał o audytorkę. Krzysztof porównał Zarzecką do czołgu i polecił synowi, by nie zaczynał z nią wojen.

"Szpital św. Anny", odc. 141. Łukasz Wroński, Aldona Zarzecka
"Szpital św. Anny", odc. 141. Łukasz Wroński, Aldona Zarzecka
Źródło zdjęcia: x-news

"Szpital św. Anny", odc. 141. Daria poprosiła Krzysztofa o pomoc

Irena (Barbara Bursztynowicz) urządziła Darii i Róży huczne powitanie w domu. Zadbała o balony, konfetti, a nawet tort dla matek karmiących. Daria była wyraźnie zmęczona opieką nad córką, w domu zapanował zaś rozgardiasz. Irena kazała córce zadzwonić do Krzysztofa, jednak ta nie chciała. Gdy jednak jej matka udała się na wykład, dała za wygraną i poprosiła Wrońskiego, by przyjechał.

Na miejscu Krzysztof zajął się Różą, a nawet odkurzył salon. Daria mogła trochę się zdrzemnąć. Gdy się obudziła, zaproponowała Wrońskiemu kawę, a ten od razu zapytał, czy może się wprowadzić. Daria zaprzeczyła. Ostatecznie pozwoliła mu jednak zostać na noc, lecz tylko na jedną.

"Szpital św. Anny", odc. 141. Zaskakująca sytuacja na SOR-ze. Kobieta była w szoku

Na SOR trafiła pacjentka, która zasłabła podczas lotu balonem. Od dłuższego czasu czuła się źle, lecz obwiniała o to stres po rozstaniu. Wspierała ją przyjaciółka, która, gdy usłyszała, że na SOR-ze ma zjawić się chirurg i wykonać USG, postanowiła... udawać pacjentkę w celu poderwania lekarza. Rogowski szybko zauważył podstęp i skarcił kobietę. Niespodziewanie podczas badania lekarz wykrył u niej zmianę w wyrostku robaczkowym! Podejrzewał guz i polecił konsultację onkologiczną.

Kobietą zajęła się Zyta (Jolanta Fraszyńska). Guz pacjentki okazał się nowotworem, należało go wyciąć i wdrożyć leczenie. Zyta zaznaczyła, że rak wyrostka ma dobre rokowania, lecz musieli działać szybko. Pacjentka myślała tylko o przyjaciółce, która, jak się okazało, była w ciąży. Nie chciała powiedzieć jej o swojej chorobie. Kobieta dowiedziała się jednak o wszystkim i chciała być dla niej wsparciem.

"Szpital św. Anny", odc. 141. Zyta i Kaśka podniosły Sabinę na duchu

Sabina (Katarzyna Bujakiewicz) tego dnia miała wyjść ze szpitala. Przed Zytą nie ukrywała, że niezbyt ją to cieszy. Nie miała do kogo wracać. Była ze Streckerem przez 30 lat i nie wiedziała, jak ma żyć dalej, sama. W dodatku syn nadal z nią nie rozmawiał. Zyta zaproponowała, że odwiezie ją do domu. Kaśka (Joanna Liszowska) postanowiła się przyłączyć.

Dr Hajduk odwiedziła też Krawczyk z pudełkiem słodkości. Wspomniała o jej synu, a Sabina wyjaśniła, że nie chciała przeprowadzać emocjonalnego szantażu, wiedziała, że Adrian potrzebuje czasu. Kaśka wyznała, iż oglądała już 3 domy i każdy okazał się porażką. Wiedziała jednak, że do rozwodu znajdzie nowe lokum. Sabina smutno stwierdziła, że Kaśka mogła liczyć na Maćka, a ona nie miała nikogo, tylko pracę. Hajduk była przekonana, że pielęgniarkę spotka jeszcze w życiu coś wspaniałego.

"Szpital św. Anny", odc. 141. Sabina mogła liczyć na przyjaciółki

Po pracy Zyta i Kaśka odwiozły Sabinę do domu i podniosły ją na duchu. Hajduk wierzyła, że pielęgniarka wkrótce pogodzi się z synem, a Orłowicz stwierdziła, że nigdy nie jest za późno na budowanie nowej rzeczywistości. Poleciła jej też zadzwonić do Adriana. Niespodziewanie w mieszkaniu zjawiły się Kaja i Marta (Klaudia Koścista) z pizzą i butelką wina. Sabina nie wiedziała, co powiedzieć.

Przyjaciółki spędziły nieco czasu w miłej atmosferze. Krawczyk była im wdzięczna za wsparcie. Gdy wszystkie rozeszły się do domów, zadzwoniła do syna. Ten jednak nie odebrał.

Autorka/Autor: Olga Konarzycka
Przeczytaj więcej