- Co stało się z Fezco w 3 sezonie "Euforii"?
- Czy Fezco z "Euforii" żyje w serialu?
- Jak twórcy "Euforii" rozwiązali wątek Fezco?
- Dlaczego Fezco trafił do więzienia?
- Co powiedział Sam Levinson o Angusie Cloudzie?
- Czy Angus Cloud pojawia się w 3 sezonie "Euforii"?
- Jak zmarł Angus Cloud?
- Dlaczego twórcy nie uśmiercili Fezco w serialu?
Co stało się z Fezco po śmierci Angusa Clouda?
W premierowym odcinku trzeciego sezonu "Euforii" akcja przenosi się o kilka lat do przodu. To właśnie wtedy widzowie dowiadują się, co wydarzyło się z Fezco po dramatycznych wydarzeniach z finału drugiego sezonu.
Postać grana przez Angusa Clouda nie została uśmiercona w scenariuszu. Zamiast tego twórcy zdecydowali, że Fezco żyje, ale odbywa wieloletni wyrok więzienia - aż 30 lat. Informacja ta pojawia się w rozmowie między Rue (Zendayą) a Lexi (Maude Apatow). To bezpośrednia konsekwencja dramatycznego nalotu policji z finału poprzedniego sezonu, podczas którego zginął Ashtray. Twórcy postawili więc na realistyczne następstwo wydarzeń, zamiast symbolicznego zamknięcia historii bohatera.
Co więcej, Fezco nadal "funkcjonuje" w świecie serialu - bohaterowie wspominają go, a według zapowiedzi ma pojawiać się w rozmowach telefonicznych, co pozwala utrzymać jego obecność w fabule.
Kulisy decyzji. Hołd dla aktora
Decyzja o pozostawieniu Fezco przy życiu była głęboko emocjonalna. Twórca serialu, Sam Levinson, nie ukrywał, że śmierć Angusa Clouda miała ogromny wpływ na kierunek trzeciego sezonu.
Pomyślałem, że skoro nie udało mi się utrzymać go przy życiu w rzeczywistości, to może w tym serialu, nad którym mam kontrolę, uda mi się go utrzymać przy życiu- przyznał Sam Levinson w wywiadzie dla "Variety".
Dlaczego Angus Cloud zmarł?
Aktor zmarł w wieku 25 lat w wyniku przedawkowania mieszanki substancji, w tym fentanylu. Jego odejście poruszyło nie tylko fanów, lecz także ekipę produkcyjną.
Sam Levinson podkreślał, że nowy sezon jest w pewnym sensie hołdem dla Angusa Clouda i innych młodych osób, które nie dostały drugiej szansy. Zamiast dramatycznego uśmiercenia postaci, zdecydował się na bardziej subtelne i symboliczne rozwiązanie - pozostawienie Fezco w świecie serialu jako kogoś, kto nadal istnieje, choć w zupełnie innej rzeczywistości.
Twórcy "Euforii" mogli wykorzystać pięcioletni przeskok czasowy, by zakończyć historię Fezco poza ekranem. Zamiast tego wybrali rozwiązanie, które podkreśla znaczenie postaci i jej relacji z innymi bohaterami. Dzięki temu Fezco nie jest tylko wspomnieniem, pozostaje częścią świata serialu, a jego historia wciąż oddziałuje na losy innych postaci. Twórca wspomina, że bohaterowie serialu wciąż kontaktują się z nim telefonicznie.
To podejście spotkało się z dużym uznaniem fanów, którzy docenili, że twórcy nie "wymazali" bohatera, lecz oddali mu hołd w sposób bardziej subtelny i emocjonalny.
Czytaj też: Nowości w serwisie HBO Max 1 - 15 kwietnia