W "Hotelu Paradise 13" zawrzało przez Filipa! Karolina musiała wiosłować za dwoje, a drużyna poniosła porażkę

Hotel Paradise 13. Konkurencja
Hotel Paradise 13. Konkurencja na kajakach
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W "Hotelu Paradise 13" kolejna konkurencja zakończyła się porażką całej drużyny. Uczestnicy mieli 35 minut, by dopłynąć kajakami do wyznaczonych punktów, zebrać motylki i wrócić na brzeg. Szczególnie dużo emocji wzbudziła postawa Filipa, który płynął z Karoliną. Nie zabrakło krytycznych komentarzy, prób pomocy i gorzkich słów pod adresem uczestnika.

Hotel Paradise 13. Konkurencja na kajakach

Podczas konkurencji największe problemy mieli Karolina i Filip. Dziewczyna musiała wziąć na siebie niemal cały ciężar wiosłowania, ponieważ Filip nie angażował się w zadanie tak, jak oczekiwali tego pozostali uczestnicy.

Sytuację obserwowali inni mieszkańcy hotelu, którzy próbowali pomóc parze. Królik posunął się nawet do pomysłu, by podholować ich kajak za pomocą linki przymocowanej do własnego kajaka.

Niestety, plan nie przyniósł oczekiwanych rezultatów.

Mama mówiła, żebym został w domu
- powiedział zniesmaczony Filip.

Karolina natychmiast zareagowała.

Nie mów takich rzeczy
- odparła.

Następnie zwróciła uwagę, że takie komentarze mogą odbierać motywację.

Odcinek 25, Sezon 13
Dowiedz się więcej:

Odcinek 25, Sezon 13

Hotel Paradise 13. Królik skrytykował zachowanie Filipa

Próby pomocy nie zakończyły się sukcesem, a Królik nie ukrywał frustracji. W jego ocenie problem nie polegał wyłącznie na trudnościach z wiosłowaniem.

On po prostu nie słuchał, nie chciał, nie próbował
- skomentował.

Królik próbował pomóc, ale ostatecznie nie był w stanie wykonać zadania za drugą parę. Jak sam zauważył, niezależnie od tego, ile lin by podczepił, nie przepłynie całego dystansu za kogoś innego.

Po konkurencji Karolina nie chciała całkowicie obwiniać partnera z kajaka. Przyznała, że jej zdaniem po prostu nie potrafili się zgrać.

Ale miałam ogromną cierpliwość i tak i tak do niego
- podkreśliła.

Filip przedstawił jednak sprawę z innej perspektywy. Wprost zasugerował, że brak porozumienia wynika z tego, co dzieje się między nimi w programie.

Nie ma pomiędzy nami żadnych emocji, ani współgrania
- wyjaśnił.

Jego zdaniem, gdyby potrafili się dogadać, ich wspólny występ w kajaku wyglądałby znacznie lepiej. Wypowiedzi tej dwójki pokazały, że problem nie sprowadzał się wyłącznie do techniki wiosłowania. Ich relacja również nie ułatwiała współpracy podczas zadania, w którym liczyła się każda minuta.

Hotel Paradise 13. Uczestnicy ostro o zachowaniu Filipa

Gdy Michał, Wiktoria, Fifi i Natalia oraz Oliwia i Kuba dotarli do brzegu, nie zabrakło komentarzy na temat tego, co działo się na trasie. Do zachowania Filipa odniosła się Oliwia. Jej zdaniem w tego rodzaju konkurencji uczestnicy powinni czasem odsunąć na bok osobiste emocje i skupić się na wspólnym celu.

Czasem trzeba zamknąć po prostu buźkę, zagryźć język i powiedzieć: dobra, robię to dla całej drużyny, dla całej grupy. Jesteśmy w tym razem, bo walczymy o coś ważnego
- stwierdziła.

Jej komentarz podkreślił, że niepowodzenie jednej pary miało konsekwencje dla całej grupy. Uczestnicy występowali bowiem jako jedna drużyna, dlatego indywidualne podejście do zadania mogło utrudnić osiągnięcie wspólnego celu.

Michał przyznał, że spodziewał się więcej po Filipie, zwłaszcza ze względu na jego sportowe ambicje.

Myślałem, że ktoś, kto nazywa się sportowcem, poradzi sobie po prostu lepiej
- skomentował.

Wiktoria przewidywała natomiast, że gdy Filip w końcu dopłynie, może jeszcze mieć pretensje do pozostałych, że zadanie nie poszło po jego myśli. Atmosfera wokół konkurencji stawała się coraz bardziej napięta, a uczestnicy nie ukrywali swoich opinii.

Hotel Paradise 13. Uczestnicy ponieśli porażkę

Ostatecznie nadszedł moment podsumowania konkurencji. Edyta Zając poinformowała uczestników, że nie udało im się wykonać zadania w wyznaczonym czasie.

Okazało się, że pierwsze trzy kajaki dotarły na miejsce przed upływem 35 minut. Dwa pozostałe – z Filipem i Karoliną oraz Królikiem i Nadią – przypłynęły kilka minut po czasie.

Edyta Zając pogratulowała wszystkim hartu ducha i woli walki, ale nie ukrywała, że zadanie nie zostało zaliczone. Najważniejsze pytanie pozostaje bez odpowiedzi. Na ten moment uczestnicy wiedzą jedynie, że nie udało im się ukończyć konkurencji w wymaganym czasie. Konsekwencje porażki nie zostały jeszcze ujawnione.

Czy cała grupa poniesie skutki niepowodzenia?

Autorka/Autor: Iga Kugiel