Wojciech Szczęsny ujawnił prawdę o trudnej relacji z ojcem. "To ja się bałem skonfrontować z nim"

Wojciech Szczęsny, Maciej Szczęsny
Anna Jurksztowicz o synu Radzimirze Dębskim. "Dzieci są dla rodziców zawsze dziećmi"
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Wojciech Szczęsny po raz kolejny otworzył się na temat relacji z ojcem, byłym bramkarzem Maciejem Szczęsnym. W szczerej rozmowie w podcaście RMF FM opowiedział o lęku, który towarzyszył mu od dzieciństwa, oraz o tym, jak wpłynęło to na jego dorosłe życie. "To nie było pozytywne doświadczenie" - podkreślił.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Jak nazywa się ojciec Wojciecha Szczęsnego?
  • Czym zawodowo zajmował się ojciec Wojciecha Szczęsnego?
  • Jak w dzieciństwie wyglądała relacja Wojciecha Szczęsnego z ojcem?
  • Jaki wpływ na dorosłe życie Wojciecha Szczęsnego miała relacja z ojcem?
  • Jaką obietnicę złożył sobie Wojciech Szczęsny?

Wojciech Szczęsny wspomniał o relacji z ojcem. Przez lata towarzyszył mu strach

Wojciech Szczęsny w najnowszej rozmowie z Grzegorzem Krychowiakiem w podcaście RMF FM wrócił do bolesnych wspomnień związanych z relacją z ojcem, byłym bramkarzem Maciejem Szczęsnym. Sportowiec przyznał, że nie miał emocjonalnej bliskości z rodzicem, a od najmłodszych lat towarzyszył mu strach.

Prawda jest taka, że cokolwiek tam się między nami nie działo, to między nami od małego była taka relacja, w której ja się boję ojca. Od kiedy pamiętam do czasu kiedy jestem dorosłym człowiekiem. Chodziło o to, że ja najpierw się bałem ojca fizycznie, a potem jakiekolwiek były problemy, to ja się bałem skonfrontować z nim. To urosło do takiego poziomu, że w końcu pękło 
- wyznał.

36-latek podkreślił, że jego rodzice rozwiedli się, gdy miał zaledwie pół roku, dlatego nie pamięta wspólnego życia rodzinnego. Jak zaznaczył, z perspektywy dziecka nie odczuwał braku czegoś, czego nigdy nie doświadczył. Dziś uważa jednak, że dorastanie w pełnej rodzinie mogłoby być cennym doświadczeniem.

Nie pamiętam taty w domu. Moi rodzice się rozwiedli, kiedy miałem pół roku, więc ja nie pamiętam taty w domu. Rzadko ci brakuje czegoś, czego nie masz na co dzień, więc chyba nie. Dzisiaj wydaje mi się, że miło by było wychować się w takim pełnym domu, gdzie rodzice są razem, ale żeby było jasne, absolutnie ani mamie, ani tacie nie mam tego za złe. Rozumiem, że różnie się takie historie układają
- dodał.
Wojciech Szczęsny, Maciej Szczęsny
Wojciech Szczęsny, Maciej Szczęsny
Źródło zdjęcia: MWMEDIA

Takim ojcem chce być Wojciech Szczęsny. Złożył sobie obietnicę

W dalszej części rozmowy, Wojciech Szczęsny odniósł się do kontaktu z własnym synem - Liamem. Bramkarz przyznał, że doświadczenia z dzieciństwa ukształtowały jego podejście do rodzicielstwa i sprawiły, że postawił sobie jeden, niezwykle ważny cel - zbudowanie poczucia bezpieczeństwa w relacji z pociechą.

Przez całe życie mój kontakt z ojcem nie był codzienny. Tata zawsze mieszkał w innym mieście, a potem, kiedy skończył karierę i był w Warszawie, to z kolei ja wyprowadziłem się z kraju. To nie było tak, że ja na co dzień miałem te wymagania. Powiem ci tak, kiedy wiedziałem, że tata przyjeżdżał do domu albo ja jechałem do taty, to u mnie się zaczynało, wiesz, spięcie. To nie było pozytywne doświadczenie. Ja sobie obiecałem, że nigdy nie doprowadzę do tego, żeby mój syn się bał, bo tata przychodzi do domu
- podsumował.
Wojciech Szczęsny
Wojciech Szczęsny
Źródło zdjęcia: Getty Images

CZYTAJ TEŻ: Jamal Musiala zachwyca na mundialu 2026. Jakie ma korzenie i dlaczego mógł wybrać Anglię?

Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk