Weronika Książkiewicz wspomniała o trudach macierzyństwa. "Łączy się ono z wieloma wyrzeczeniami i ogromną odpowiedzialnością"

Weronika Książkiewicz
Aleksandra Domańska o macierzyństwie
Weronika Książkiewicz to nie tylko jedna z najbardziej rozpoznawalnych polskich aktorek, lecz także spełniona mama 16-letniego syna Borysa Aleksandra. W ostatnim wywiadzie z portalem Plejada, aktorka wyznała, że macierzyństwo było dla niej jednym z najcięższych życiowych wyzwań. "Łączy się ono z wieloma wyrzeczeniami i ogromną odpowiedzialnością" - stwierdziła.
Z ARTYKUŁU DOWIESZ SIĘ:
  • Ile lat ma syn Weroniki Książkiewicz?
  • Jaką relację z synem ma Weronika Książkiewicz?
  • Co o trudach macierzyństwa wyznała Weronika Książkiewicz?
  • Czy Weronika Książkiewicz odczuwała łatkę "samotnej matki"?

Weronika Książkiewicz wspomniała o relacji z nastoletnim synem. Te cechy macierzyństwa były dla niej najtrudniejsze

Weronika Książkiewicz to dumna mama 16-letniego Borysa Aleksandra - owocu miłości z przedsiębiorcą Krzysztofem Latkiem. Sławna aktorka nie ukrywa jednak, że jej początki macierzyńskiej drogi nie były usłane różami. W najnowszej rozmowie z serwisem Plejada, otwarcie przyznała, że wychowanie dziecka wiązało się z wyrzeczeniami i zmianą priorytetów.

Nie jestem zwolenniczką mówienia o macierzyństwie wyłącznie przez pryzmat tego, jak piękne i wzniosłe jest to doświadczenie. Trzeba pamiętać, że łączy się ono z wieloma wyrzeczeniami i ogromną odpowiedzialnością. Sprowadzamy na ten świat człowieka i w dużej mierze to od nas zależy, na kogo wyrośnie. Staram się wychowywać mojego syna nie poprzez dawanie rad, tylko przykładu. To trudne. Nie zawsze mi to wychodzi. Czasem mam ochotę zrobić coś głupiego, a czasem po prostu to robię. I potem natychmiast zostaję z tego rozliczona przez Borysa. (śmiech)
- wyznała.

Gwiazda ujawniła przy tym, że relacja, jaka dziś łączy ją z Borysem, opiera się na niezwykłej bliskości. Choć dostrzega w nim część siebie, stara się nie narzucać mu własnych oczekiwań ani ambicji.

Najpiękniejsza w tym wszystkim jest dla mnie więź, jaka stworzyła się między mną a moim synem. To najbliższy mi człowiek na ziemi. Aż trudno opisać mi to słowami. Łączy nas niesamowita bliskość. Z jednej strony zdaję sobie sprawę z tego, że Borys jest moim przedłużeniem, z drugiej - wiem, że jest zupełnie innym niż ja człowiekiem i nie oczekuję od niego, że będzie taki jak ja
- dodała.
Weronika Książkiewicz
Weronika Książkiewicz
Źródło: MWMEDIA

Weronika Książkiewicz wspomniała o łatce "samotnej matki". Czy odczuła brak wsparcia?

W dalszej części rozmowy, Weronika Książkiewicz odniosła się do łatki "samotnej matki", która przez wiele lat była przypisywana do jej nazwiska. Okazuje się, że określenie nigdy nie miało bezpośredniego przełożenia w rzeczywistości. Aktorka mogła liczyć na wsparcie bliskich, którzy chętnie wyciągali pomocną dłoń.

Wielokrotnie byłam nazywana w mediach "samotną matką", choć nigdy się nią nie czułam. Są kobiety, które urodziły dziecko, są zupełnie samotne i trafiają do domów samotnych matek. Zresztą kiedyś współpracowałam z takimi placówkami. Chciałam oddać innym to, co sama dostałam. Bo ja od samego początku byłam otoczona przez osoby, które pomagały mi zajmować się Borysem - pięć cioć, babcię, dziadka, prababcię, pradziadka. Zawsze mieszkaliśmy w ciepłym domu i mieliśmy za co żyć. Niezależnie od tego, co działo się w moim życiu, czułam się uprzywilejowana
- stwierdziła.

44-latka ujawniła także, że nigdy nie stanęła przed dramatycznym wyborem między karierą a wychowaniem syna. Nie towarzyszyło jej poczucie, że musi z czegoś rezygnować kosztem drugiej sfery życia.

Nie miałam takiego poczucia. Zawsze wybierałam to, co w danym momencie było dla nas najlepsze. Zawsze mogłam liczyć na pomoc bliskich. Wiedziałam, że nawet gdy będę na planie, będzie miał kto zaopiekować się Borysem
- podsumowała.
Weronika Książkiewicz
Weronika Książkiewicz
Źródło: MWMEDIA

CZYTAJ TEŻ: Najnowsze metody leczenia trądziku i blizn potrądzikowych. "Wcześniej wstydziłam się wychodzić"