Sebastian Fabijański odniósł się do współpracy z Blu3aby
Jednym z wątków poruszonych w rozmowie z Żurnalistą była współpraca Sebastiana Fabijańskiego z Mateuszem "Blu3aby", operatorem i raperem, który prywatnie jest byłym partnerem Maffashion - byłej partnerki aktora. Sebastian Fabijański podkreślił, że ich relacja zawodowa zaczęła się na długo przed medialnymi zawirowaniami i nie miała żadnego ukrytego celu.
"Ja z nim robiłem klipy od dawien dawna. [...] W tym nie ma drugiego dna. Mateusz jest mega zdolnym gościem, z którym bardzo dobrze mi się pracuje. Ja nie miałem żadnego zamiaru w ten sposób uzyskać coś medialnie. Ja miałem świadomość, że tak może być, ale to nie było moją intencją. Po co ja mam to robić?" - zdradził.
Aktor zaznaczył, że ceni Blu3aby’ego przede wszystkim za talent i wyczucie obrazu, a decyzje artystyczne podejmuje wyłącznie z myślą o jakości projektu. Jak przyznał, miał świadomość, że taka współpraca może być różnie interpretowana, jednak zapewnił, że nie było w niej ani chęci wywołania sensacji, ani gry pod media. Dodał też, że w medialnych narracjach dotyczących życia prywatnego i tak zawsze jest na straconej pozycji.
"Nie chciałbym, żeby pisali o mnie w tym kontekście. Nie interesuje mnie to. Jeżeli Mateusz skończyłby szkołę filmową, to jeżeli robiłbym swój pełnometrażowy film, to zrobiłbym go z nim, bo ma bardzo dobrą czutkę do kamery. To wszystko bardzo symbiotycznie działa. Nie ma w tym drugiego dna" - powiedział Sebastian Fabijański
Sebastian Fabijański szczerze o wiadomościach do Natsu
W podcaście pojawił się również temat rzekomych wiadomości wysyłanych przez Sebastiana Fabijańskiego na Instagramie do influencerki Natsu. Aktor przyznał, że tego typu publiczne "ujawnianie" prywatnych rozmów budzi w nim duży dyskomfort. Podkreślił, że kontakt, o którym mowa, dotyczył spraw zawodowych, a nie flirtu czy relacji romantycznej.
"To ten internet, którego ja nie rozumiem. To nie ma znaczenia. To nieistotne czy ja do niej pisałem, czy nie. Pisaliśmy w kontekście "Sabotażysty" i tego, że ludzie próbowali nas łączyć, robili tiktoki, że jak oni nie będą razem, to nie wierzę w miłość, że oni do siebie pasują i tak dalej" - wyznał.
Sebastian Fabijański otwarcie mówił o tym, że nie rozumie mechanizmów rządzących dzisiejszym internetem i łatwości, z jaką prywatne sprawy stają się publiczną rozrywką. Zaznaczył, że choć sam mógłby ujawnić wiele podobnych historii, nie czułby się z tym w porządku. Jak dodał, coraz częściej dochodzi do wniosku, że granice prywatności w przestrzeni medialnej niemal przestały istnieć.
"Czy ja chciałem, czy nie chciałem? Sam fakt, że ludziom jest tak łatwo mówić o takich rzeczach w internecie, jest dla mnie, delikatnie mówiąc, frapujące. Nie wiem, gdzie jest granica prywatności w tym momencie. Nie uważam, że to jest w porządku. Ja wiele mógłbym powiedzieć, kto do mnie pisał, z kim miałem relację romantyczną, ale czy ja mówiąc to, czułbym się okej? Nie" - podsumował Sebastian Fabijański.
Autorka/Autor: Monika Olszewska
Źródło zdjęcia głównego: MWMWDIA