Niezwykła umowa Joanny Kołaczkowskiej z kabaretem przed śmiercią. "Mamy to wszystko obmyślone"
- Na co zmarła Joanna Kołaczkowska z Kabaretu Hrabi?
- Co zawierała umowa Joanny Kołaczkowskiej z kolegami z kabaretu?
- Dlaczego Kabaret Hrabi zmienił pisownię nazwy na hrAbi?
- Kogo Joanna Kołaczkowska wskazała jako swoje potencjalne zastępstwo?
- W jakim wieku odeszła aktorka kabaretowa Joanna Kołaczkowska?
- Jak koledzy z Kabaretu hrAbi wspierają rodzinę zmarłej Joanny Kołaczkowskiej?
Ostatnia wola Joanny Kołaczkowskiej
Joanna Kołaczkowska słynęła z ogromnego dystansu do świata, ale i z wielkiej życiowej mądrości. W jednym z ostatnich wywiadów, którego udzieliła Szymonowi Majewskiemu, wyznała, że w Kabarecie Hrabi tematy ostateczne nigdy nie były tabu. Członkowie grupy, będący dla siebie jak rodzina, usiedli przy wspólnym stole, by precyzyjnie zaplanować, co wydarzy się, gdy któregoś z nich zabraknie.
W ramach tych ustaleń Joanna Kołaczkowska wskazała nawet dwie aktorki, które według niej mogłyby przejąć jej sceniczne obowiązki. Koledzy z zespołu początkowo protestowali, twierdząc, że bez jej unikalnej charyzmy formacja po prostu przestanie istnieć.
Najbardziej poruszający punkt ich "umowy" dotyczył jednak zabezpieczenia finansowego najbliższych.
Mamy to wszystko obmyślone. (...) Jeżeli ja odejdę, to nie będzie już Hrabi, że jestem za silnym czynnikiem, natomiast ja wskazałam dwie osoby, które powinny mnie zastąpić- mówiła gwiazda, dodając, że pakt zakładał czasowe wsparcie finansowe dla wdów, wdowców oraz dzieci zmarłego członka grupy.
Dlaczego wielkie "A" na zawsze wpisało się w nazwę hrAbi?
Po śmierci Joanny Kołaczkowskiej fani zastanawiali się, czy grupa zdecyduje się na kontynuowanie działalności. Odpowiedź nadeszła jesienią ubiegłego roku, kiedy to zespół opublikował oficjalne i niezwykle poruszające oświadczenie dotyczące ich dalszych losów. Decyzja o pozostaniu na scenie była bezpośrednią realizacją woli zmarłej artystki.
Aby jednak na zawsze upamiętnić swoją przyjaciółkę i podkreślić, że bez niej nic już nie będzie takie samo, kabaret zdecydował się na subtelną, ale niezwykle wymowną zmianę wizerunkową. Zmianie uległa pisownia nazwy formacji, która od tamtego momentu funkcjonuje jako hrAbi.
Zostawiamy nazwę, bo ciągle jesteśmy sobą - tylko inaczej. Wiele razy o tym rozmawialiśmy jeszcze przed tragicznym odejściem Asi. Ona też by tego chciała. Zmieniamy tylko pisownię nazwy i teraz to będzie wyglądać tak: hrAbi. Dlaczego w centrum nazwy jest wielka litera "A", nie musimy chyba tłumaczyć- napisali artyści.
Wielka litera "A" w środku nazwy to oczywiście wieczny hołd dla ukochanej "Asi". Choć na scenie brakuje jej fizycznie, dzięki przemyślanym decyzjom i niezwykłemu paktowi, jej duch, humor oraz troska o najbliższych wciąż pozostają żywe.
Czytaj też: Nadciąga REWOLUCJA! HBO Max prezentuje trailer 2. sezonu "KLARY"