- W jakim wieku Marek Kondrat został ojcem córki
- Z kim związany jest Marek Kondrat
- Jaką relację z najmłodszym dzieckiem ma Marek Kondrat
- Co Marek Kondrat mówi o dojrzałym ojcostwie
Marek Kondrat ma dwóch synów i córkę. Co myśli o różnicy wieku między rodzeństwem?
Marek Kondrat z pierwszą żoną powitał na świecie dwóch synów. Mikołaj urodził się w 1974 roku, a Wojciech w 1980 roku. Starszy syn aktora jest szefem w firmie winiarskiej, a młodszy jest skrzypkiem w Filharmonii Warszawskiej.
"Jesteśmy blisko, trzymamy się, lubię z nimi przebywać. [...] Obaj mają kapitalne poczcie humoru, Hela ich bardzo kocha" - zdradził aktor w rozmowie z Aliną Gutek dla magazynu "Zwierciadło".
Marek Kondrat w 2015 roku poślubił Antoninę Turnau, córkę Grzegorza Turnaua. Żona aktora jest od niego 38 lat młodsza, co wzbudziło sensację w mediach. Zakochani jednak od wielu lat tworzą szczęśliwy związek i wychowują 8-letnią córkę Helenę. Artysta opowiedział o emocjach związanych z późnym rodzicielstwem.
"Bez strachu, jak to było za pierwszym razem. No bo kiedy się jest młodym rodzicem, to odległość w latach między tym, kogo powołaliśmy na świat, a nami, nie jest duża. Lęk wtedy jest tak naprawdę o siebie, czy damy radę, tym bardziej że nie potrafimy za bardzo dojść do ładu ze sobą, a tu trzeba się zajmować innym człowiekiem" – stwierdził Marek Kondrat w rozmowie z Aliną Gutek.
Narodziny córki Marek Kondrat określił jako "prezent w dojrzałym wieku".
Marek Kondrat o życiu rodzinnym. Wyprowadzka z Polski na stałe była plotką
W mediach pojawiały się informacje o przeprowadzce aktora z żoną i córką do Hiszpanii. Marek Kondrat zaprzeczył, że wyprowadził się z Polski na stałe. Zdradził, że rodzina mieszka w Krakowie.
"Myśmy nigdy się tam nie wyprowadzili, to anons medialny. Owszem, zbudowałem tam dom, który służy jako schronienie podczas zimnych miesięcy w Polsce. Mieszkamy w Krakowie. Helenka poszła do szkoły, ma potrzeby socjalizacyjne, więc nie ma mowy o przeprowadzce" - podkreślił w wywiadzie dla "Zwierciadła".
Na koniec aktor wyznał, że jego pociechy są szczęśliwe.
Dzieci są zdrowe, synowie spełnieni, Helenka chodzi do szkoły, która uczy, jak żyć wśród innych ludzi, różnych i na twarzy, i w środku. Myśmy się tego nie uczyli.