Maja Hyży określiła się jako „bałaganiara”
W okresie przedświątecznym wiele gwiazd pokazuje w mediach społecznościowych idealnie uporządkowane wnętrza i dopracowane dekoracje. Maja Hyży podchodzi do tego tematu zupełnie inaczej – z dużym dystansem i humorem. Wokalistka przyznała wprost, że nie zajmuje się porządkami przed świętami. Jak zdradziła w rozmowie z Plejadą, tę rolę przejmuje jej partner.
Artystka nie ukrywa też, że ma dość swobodne podejście do domowego ładu. Sama określa się jako „bałaganiara”, szczególnie jeśli chodzi o ubrania, które – jak mówi – potrafi zostawiać w różnych miejscach. Przyznaje również, że problemem bywa brak miejsca na rzeczy.
„Sprząta Konrad. Aż wstyd się przyznać. Nienawidzę sprzątać. Jestem taką bałaganiarą i syfiarą, że może dzisiaj tego nie widać, bo wydawałoby się, że może i po człowieku to będzie widać, że jest trochę brudasem, ale jestem naprawdę dużą bałaganiarą w chałupie i największy syf robię ja. Przede wszystkim z ciuchami, bo rzucam je wszędzie, gdzie popadnie, bo mam za mało miejsca. Mam za mało szaf na ciuchy” – wyznała bez ogródek.
Maja Hyży opisała, jak pomaga w przygotowaniu do świąt
Choć sprzątanie nie należy do jej ulubionych zajęć, w innym obszarze świątecznych przygotowań Maja Hyży odnajduje się znakomicie. Jak sama podkreśla, zdecydowanie bardziej lubi gotować – zwłaszcza dla innych.
„Dobrze gotuję. Też mi przyznają, że dobrze gotuję. Lubię dla kogoś gotować. Dla siebie niekoniecznie. Dla siebie wolę coś zamówić. Natomiast jak już mam gotować dla całej rodziny, dla wszystkich, to jestem pierwsza chętna” – przyznała.
W okresie Wielkanocy to właśnie ona przejmuje stery w kuchni i przygotowuje potrawy dla bliskich. To dla niej moment, w którym może się wykazać i sprawić przyjemność rodzinie.