Joanna Kołaczkowska nie żyje. Maciej Stuhr zabrał głos po śmierci aktorki
Śmierć Joanny Kołaczkowskiej wstrząsnęła polskim show-biznesem. Członkini Kabaretu Hrabi zmarła w wieku 59 lat w wyniku choroby nowotworowej, a smutne wieści przekazali jej koledzy z zespołu 17 lipca 2025 roku. Jak wyznali, wszyscy do końca liczyli na cud, który jednak nie nadszedł.
W sieci niemal od razu zaczęły pojawiać się kondolencje dla rodziny i najbliższych gwiazdy. Wiele znanych osobistości poświęciło Joannie Kołaczkowskiej osobne wpisy, a jedną osób, które zabrały głos po śmierci 59-latki, był między innymi Maciej Stuhr.
Aśka miała niebywały dar i talent zaglądania głęboko w ludzką naturę i duszę. To, co robiła, było tak prawdziwe i tak blisko tego, co my wszyscy znamy, że każdy z nas, patrząc na jej twórczość, śmiał się do rozpuku, wzruszał się i mówił: "kurczę, rzeczywiście tak jest, ludzie tacy są, mam taką ciotkę, która też tak robi". To jest przywilej artystów z najwyższej półki- wspominał Joannę Kołaczkowską Maciej Stuhr w rozmowie z Plejadą.
Maciej Stuhr opowiedział o pracy z Joanną Kołaczkowską. Okazało się, że podziwiał ją od najmłodszych lat. To właśnie ona sprawiła, że aktor zmienił postrzeganie polskiej sztuki kabaretowej.
Występowałem z nią wielokrotnie, ale mimo to, że dostąpiłem tego zaszczytu, Aśka przede wszystkim gości w moim sercu zawsze jako artystka, którą podziwiałem jako widz. Byłem – tak jak my wszyscy – po prostu jej wielkim fanem od wielu lat. To właśnie w jej kabarecie się zakochałem. Jeszcze jako uczeń szkoły podstawowej, a później już średniej, chodziłem oglądać kabaret Potem. Wtedy zrozumiałem, że rozśmieszanie ludzi jest jednym z najpiękniejszych zadań na świecie dla artysty. Właśnie tak zawsze o niej myślałem, jako artystce wielkiego talentu. Fakt, że zajęła się rozśmieszaniem, w niczym tego talentu nie umniejsza i nie przeszkadza mi postawić ją na tej samej półce, co inni moi ukochani artyści, pisarze, reżyserzy czy aktorzy, zajmujący się sztuką dramatyczną- powiedział Maciej Stuhr.
Maciej Stuhr o ostatnim spotkaniu z Joanną Kołaczkowską
Maciej Stuhr w dalszej części wywiadu zdradził, że razem z Joanną Kołaczkowską mieli wspólne plany i chcieli zagrać razem koncert. Niestety przez chorobę nowotworową artystki, a teraz jej śmierć, nie dojdzie to już nigdy do skutku. Maciej Stuhr wyznał, jak wyglądało ich ostatnie spotkanie.
To jest niewyobrażalne, że Aśki już nie ma z nami. Widziałem się z nią chyba w marcu, kiedy planowaliśmy wspólnie koncert piosenek "potemowych". Los jest okrutny. Najbardziej szkoda, że stało się to w przypadku tak wybitnej artystki, cudownego człowieka i młodej kobiety, która mogła z nami być jeszcze całe lata, tworzyć i wzruszać nas wszystkich. To jest niewiarygodne, że to musiało się tak nagle skończyć- powiedział z żalem w głosie Maciej Stuhr.
Autorka/Autor: Anna Pawelczyk-Bardyga
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA