Joanna Koroniewska o wakacyjnej rzeczywistości. "Wybite palce, poparzenia drugiego stopnia"

Joanna Koroniewska
Czy Joanna Koroniewska czuje się spełnioną kobietą? "Z Maćkiem jesteśmy totalnymi szczęściarzami"
Źródło wideo: tvn.pl
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Joanna Koroniewska udostępniła na Instagramie kilka rolek z wakacji. To dla aktorki, która radzi sobie bardzo dobrze w mediach społecznościowych, okazja, aby nagrać zabawne wideo. Partneruje jej Maciej Dowbor. Joanna Koroniewska nagrała filmik o rodzinnych wakacjach, wyliczając dolegliwości, które towarzyszą jej samej oraz bliskim.
Kluczowe fakty:
  • Jakie treści publikuje na Instagramie Joanna Koroniewska
  • Jak Joanna Koroniewska spędziła wakacje z rodziną

Joanna Koroniewska o wakacjach z rodziną

Joanna Koroniewska pokazała na Instagramie filmik, na którym chciała podkreślić, jak wyobrażała sobie wakacje z rodziną, ale rzeczywistość okazała się brutalna. Oczywiście aktorka stworzyła nagranie, które ma wyraźnie żartobliwy charakter.

"Kiedy twój mąż rzucił pracę, żeby korzystać z życia garściami..." - tak zaczyna się rolka.

Następnie aktorka wyliczyła różne dolegliwości, które towarzyszą jej bliskim, a nawet jej samej.

"Tymczasem wakacyjny bilans naszej rodziny: moje powracające migreny, dwa wybite palce u stopy, łokieć tenisisty. U córek angina, zerwany paznokieć, poparzenia drugiego stopnia..." - dodała.

Joanna Koroniewska zwróciła się do obserwatorów na Instagramie.

"Nasze życie jest pełne wrażeń, a każdego dnia czyha na nas coraz więcej niespodzianek. Co jeszcze do końca tych wakacji na czeka? Jakieś pomysły?" - czytamy w opisie rolki.

Joanna Koroniewska o samoakceptacji i mediach społecznościowych

Joanna Koroniewska od kilku lat realizuje się jako twórczyni internetowa. Aktorka zmaga się w tej przestrzeni również z hejtem. W wywiadach podkreślała, że choć bywa to trudne, stara się mieć dystans i stawiać siebie na pierwszym miejscu. Czym dla niej jest selflove?

"Zrozumienie tego mechanizmu i samoakceptacja pojawiły się w moim życiu dopiero, gdy na świat przyszły moje dzieci. Kolejnym ważnym punktem, który mi w tym pomógł był moment, w którym mocniej weszłam w media społecznościowe. Gdy bez żadnego problemu zaczęłam pojawiać się przed innymi bez filtrów, bez makijażu, potargana. Pokazywanie się innym w ten sposób wcale nie oznacza, że cokolwiek promuję. Pokazuję normalność, którą posiada przecież każdy, choć nie każdy ma w sobie siłę albo chęć, żeby zaprezentować ją szerszej publiczności. To się na szczęście chyba się zmienia. Dlatego dla mnie samoakceptacja oznacza coś zupełnie normalnego, coś czego przez wiele lat unikałam. I czego nauczyłam się tak naprawdę dopiero dzięki prowadzeniu swoich mediów społecznościowych" - powiedziała w wywiadzie dla "Twojego Stylu".

Autorka/Autor: KS