Miał zaledwie 17 lat i wspaniałą karierę przed sobą. Ritchie Valens zginął tragicznie przez rzut monetą...

Ritchie Valens
Top of the Top Sopot Festival. Natalia Szroeder "Pusto"
Mówią, że czasem los daje ostrzeżenia. W życiu Richiego Valensa pojawiły się one wyjątkowo wcześnie i wyjątkowo dosłownie. Jako nastolatek uniknął śmierci w szkolnej katastrofie lotniczej tylko dlatego, że w tym samym czasie stał nad grobem dziadka. Dwa lata później jego nazwisko znała już cała Ameryka, a "La Bamba" podbijała listy przebojów. Wtedy los wrócił. Tym razem bez litości. Jak Ritchie Valens podbił świat? I dlaczego wsiadł do samolotu, który uległ katastrofie?
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Jak zginął Ritchie Valens?
  • Ile Ritchie Valens miał lat kiedy zmarł?
  • Jakie piosenki stworzył Ritchie Valens?

Jak Ritchie Valens zyskał sławę?

Richard Steven Valenzuela dorastał w Pacoimie - ubogiej dzielnicy Los Angeles, gdzie codzienność była walką o przetrwanie. Urodził się 13 maja 1941 roku. Pochodził z wielodzietnej rodziny o meksykańskich korzeniach, a muzyka szybko stała się dla niego czymś więcej niż pasją. Była szansą. Już jako dziecko sam nauczył się grać na gitarze, perkusji i trąbce. Nie znał nut, ale doskonale znał emocje. Grał instynktownie - tak, jak czuł.

Jego talent eksplodował, gdy dołączył do zespołu The Silhouettes. Początkowo stał z tyłu, z gitarą. Wkrótce okazało się, że ma także głos, który przyciąga uwagę i zapada w pamięć. Na jednym z koncertów usłyszał go Bob Keane, właściciel niewielkiej wytwórni Del-Fi Records. Zobaczył w nim nieoszlifowany diament. Zaprosił 16-latka do studia, zaproponował zmianę nazwiska - tak narodził się Ritchie Valens.

W 1958 roku świat usłyszał "Come On, Let’s Go", a chwilę później "Donna" - prostą, wzruszającą balladę o pierwszej miłości. Jednak to "La Bamba" stała się przełomem. Tradycyjna pieśń ludowa z Meksyku, zaśpiewana po hiszpańsku i ubrana w rockandrollową energię, wywróciła muzyczny porządek. Ritchie Valens nie tylko stworzył hit - otworzył drzwi całym pokoleniom latynoskich artystów. Stał się pierwszą latynoską gwiazdą rock and rolla.

Ritchie Valens
Ritchie Valens
Źródło: Getty Images

Jak zginął Ritchie Valens?

Kariera Ritchiego Valensa nabrała zawrotnego tempa. Porzucił szkołę, występował w telewizji, ruszył w morderczą trasę Winter Dance Party Tour. Zima 1959 roku była wyjątkowo surowa. Zespoły podróżowały w fatalnych warunkach, często zziębniętymi autobusami. Po koncercie w Clear Lake w stanie Iowa zapadła decyzja, która okazała się tragiczna.

3 lutego 1959 roku Ritchie Valens, Buddy Holly i The Big Bopper wsiedli do niewielkiego samolotu Beechcraft Bonanza. Richie Valens znalazł się na pokładzie… po rzucie monetą. Wygrał miejsce, które miało być tylko wygodniejszą alternatywą dla autobusu. Pogoda była fatalna, pilot niedoświadczony w lotach bez widoczności, a ostrzeżenia meteorologiczne - niepełne. Samolot wystartował krótko po północy. Nigdy nie dotarł do celu.

Maszyna rozbiła się niedługo po starcie. Nikt nie przeżył. Katastrofa wstrząsnęła Ameryką i przeszła do historii jako jedno z najtragiczniejszych wydarzeń w dziejach rock and rolla. Richie Valens miał zaledwie 17 lat. Zostawił po sobie garść nagrań i ogromny wpływ - na muzykę, kulturę i tożsamość całych pokoleń. To on jako pierwszy wprowadził do rocka elementy muzyki latynoskiej. Dzień katastrofy został nazwany później "dniem, w którym umarła muzyka".

Jego legenda odżyła w filmie "La Bamba" z 1987 roku, a tytułowa piosenka trafiła do kanonu światowej muzyki. Richie Valens nie zdążył się zestarzeć, popełnić artystycznych błędów ani zniknąć w cieniu własnej sławy. To historia o talencie, przypadku i losie, którego, jak się okazało, nie da się oszukać.

Ritchie Valens
Ritchie Valens
Źródło: Getty Images
Wrak samolotu, w którym zginął Ritchie Valens
Wrak samolotu, w którym zginął Ritchie Valens
Źródło: Michael Ochs Archives

Czytaj też: Mieszkali drzwi w drzwi w nędznej kawalerce. Nikt nie wiedział, że za ścianą kryje się przyszła mega gwiazda