Wielkanoc u Rutkowskich. Maja i Krzysztof zdradzili, jak wyglądają ich święta i gdzie je spędzą w tym roku [TYLKO U NAS]
- Gdzie Wielkanoc spędzą Maja i Krzysztof Rutkowscy?
- Czy Maja i Krzysztof Rutkowscy sami przygotowują świąteczne potrawy?
- Co musi się znaleźć na wielkanocnym stole Mai i Krzysztofa Rutkowskich?
- Czy Maja Rutkowska udekoruje dom na Wielkanoc?
Maja i Krzysztof Rutkowscy zdradzili, gdzie spędzą tegoroczną Wielkanoc
Monika Olszewska, tvn.pl: Święta Wielkanocne zbliżają się wielkimi krokami. Dla jednych to czas rodzinnych spotkań przy świątecznym stole, dla innych idealna okazja, by wyjechać i spędzić kilka dni w innym miejscu, często nawet za granicą. A wy – gdzie planujecie spędzić tegoroczną Wielkanoc?
Krzysztof Rutkowski: Na święta mieliśmy kupione bilety do naszego domu w Tajlandii. Planowaliśmy wylecieć do Pattayi, ale niestety sytuacja nam to uniemożliwiła – nie ma dogodnego korytarza przelotowego. Nie będziemy lecieć przez Stany Zjednoczone czy Amerykę Południową, żeby dostać się do Tajlandii. Dlatego, jak co roku, zostajemy w Zakopanem. Mamy tam apartament i spędzamy święta wielkanocne właśnie tam. Jest pięknie, cudownie. Lubimy Zakopane zimą - na Sylwestra czy Wigilię - ale również Wielkanoc jest tam wyjątkowa.
W jakim gronie spędzacie święta?
KR: W najbliższym, rodzinnym gronie.
Macie jakąś wielkanocną tradycję, która jest absolutnie obowiązkowa w waszej rodzinie?
KR: Oczywiście. W świętach chrześcijańskich najważniejsze jest poświęcenie jajek – to obowiązkowy element. Ta tradycja jest obecna w naszym domu tak samo, jak była w naszych domach rodzinnych. Zostaliśmy wychowani w takiej wierze i kulturze i to kontynuujemy. Nie szukamy innych rozwiązań – to, co jest dobre, tego się nie poprawia.
Rozumiem, że w piątek przygotowujecie jajka i koszyczek, a w sobotę idziecie do kościoła na święcenie?
KR: Dokładnie tak. Wszystko wygląda tradycyjnie, sympatycznie i z uśmiechem. Jestem dużym tradycjonalistą. Dla mnie dom jest fundamentem życia – miejscem, z którego wychodzę w świat i do którego zawsze wracam. Dom daje siłę, dlatego trzeba go celebrować. Dla mnie dom to jest fundament mojego życia, wyjście na świat. Dom jest moim portem. Portem dla okrętów i portem lotniczym. Ja z domu wyfruwam dalej.
Jakich dań nie może zabraknąć na stole Mai i Krzysztofa Rutkowskich?
Przejdźmy więc do wielkanocnego stołu. Są dania, których absolutnie nie może zabraknąć?
Maja Rutkowski: Oczywiście – jajka, które są symbolem życia. Do tego żurek i biała kiełbasa. Bez tego nie ma świąt. Bardzo lubię też śledzie – proste, w oleju albo w śmietanie. Nie mieszamy jednak naszej kuchni z tajską czy grecką podczas Wielkanocy. Mamy w Polsce piękny, tradycyjny zestaw potraw, który daje ogromną radość i dla oczu, i dla podniebienia.
A gdyby jednak udało się spędzić święta w Tajlandii?
MR: Mamy tam dom i często tam żyjemy, więc oczywiście dostosowalibyśmy się do tamtejszej kuchni. Ale jajka też by się znalazły – majonez również. Na pewno podzielilibyśmy się jajkiem i złożyli sobie życzenia zdrowia, uśmiechu i szczęścia. Natomiast jeśli jesteśmy w Zakopanem, to stół jest już w pełni tradycyjny.
Sami przygotowujcie świąteczne pyszności, czy macie małą pomoc?
KR: Maja gotuje, ja też potrafię gotować. Kiedyś byłem bardzo kulinarny, ale teraz raczej jestem kulinarny w odbiorze – chętnie korzystam z potraw przygotowanych przez innych (śmiech).
W waszym domu nadal obchodzi się tę tradycję śmigusa-dyngusa?
MR: Tak, jak najbardziej. Lejemy się wodą, najczęściej z synem Krzysiem, bo dla niego to świetna zabawa. Czasami wrzucałam takie momenty na Instagram. Bywa różnie – czasem symbolicznie, a czasem to prawdziwa wojna na wodę.
Ma pani jakiś autorski, nietypowy zwyczaj wielkanocny?
MR: Kiedy Krzyś był mały, wprowadziłam zwyczaj trochę zaczerpnięty z Ameryki. Chowałam na podwórku jajka, a on ich szukał. Taki wielkanocny „zajączek”. To było bardzo sympatyczne i dawało dużo radości.
Mimo wyjazdów dekorujecie dom na Wielkanoc?
MR: Tak, zawsze. Dekoracje to moja specjalność. Nawet jeśli gdzieś wyjeżdżamy, wcześniej przygotowuję ozdoby wielkanocne. Uwielbiam dekorować dom na różne okazje – święta, urodziny czy rocznice.
KR: Maja jest w tym specjalistką, powinno zatrudnić się ją do tworzenia scenografii (śmiech).
Ma już pani pomysł na tegoroczne dekoracje?
Na razie jestem w fazie przygotowań. Wczoraj była premiera programu i mam teraz bardzo intensywny czas, więc jeszcze nie zdążyłam o tym pomyśleć, ale z pewnością coś przygotuję.
Autorka/Autor: Monika Olszewska
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA