- Jaki prezent dla Ireny Santor miała Grupa Polyphonics?
- Co o przemijaniu myśli Irena Santor?
- Jaki stosunek do młodszych wokalistów ma Irena Santor?
Irena Santor ma powody do radości. Jej piosenki wybrzmią na jubileuszowej trasie koncertowej
Choć mogłoby się wydawać, że 90-letnia Irena Santor udała się na zasłużoną emeryturę, wciąż pozostaje aktywna w życiu publicznym. Na początku roku rozpoczęła jubileuszową trasę koncertową, obejmującą największe miasta w Polsce. To w najpiękniejszych salach koncertowych naszego kraju wybrzmiewają takie przeboje jak: "Powrócisz tu", "Już nie ma dzikich plaż" czy "Walc Embarras". Ich wykonania podjął się zespół Polyphonics - dziesięcioosobowa grupa wokalna wraz z zespołem instrumentalnym pod dyrekcją Pawła Głowińskiego. Oprócz reinterpretacji utwór, formacja dzielnie towarzyszy artystce, która uczestniczy w występach na żywo.
Spotkało mnie szczęście. Młodzi ludzie zgłosili się do mnie, a konkretnie pan Paweł Głowiński, i mówi: 'Proszę pani, my mamy taki zespół i doszliśmy do wniosku, że tak pani narzeka, że pani nie wie, co się stanie z pani piosenkami, bo pani już z zawodu odeszła, więc myśmy postanowili zrobić z tych piosenek koncert- ujawniła Irena Santor na antenie Radia Pogoda.
90-latka otwarcie przyznaje, że choć nie jest już tak aktywna zawodowo jak kiedyś, wciąż stara się być blisko publiczności. Dzięki inicjatywie zespołu Polyphonics, ma okazję uczestniczyć w szeregu wydarzeń medialnych. To sprawia, że wciąż czuje się potrzebna w zawodzie, któremu poświęciła całe życie.
Odejście ze sceny nie jest łatwe. Na szczęście Polyphonics się zjawił i mam okazje być w redakcjach radiowych, państwo mnie zapraszają, z okazji jakichś uroczystości, wywiadu, z czego się dziwię, bo cóż ja mam takiego do powiedzenia... Ale to przedłuża moje życie w zawodzie. I to mi wystarczy- dodała.
Irena Santor nie zamierza oddalić się w cień. "Życie mnie ciekawi i tak chcę do końca"
W dalszej części radiowej rozmowy, Irena Santor podkreśliła, że wciąż ma ogromną potrzebę działania. Ważne jest dla niej nie tylko poczucie, że może coś ofiarować innym, lecz także to, że sama potrafi odnaleźć radość w codzienności.
Ja mam taką naturę. Chciałabym do końca świata i jeden dzień dłużej być użyteczna dla kogoś, ale i także móc sobie samej pomagać w tym życiu. Zrozumieć wszystko, co mnie otacza, obejrzeć, mieć swoje zdanie na ten temat. Życie mnie ciekawi i tak chcę do końca- wyjawiła.
Mimo świadomości nieuchronnego upływu czasu, wokalistka nie martwi się, że zabraknie dla niej miejsca. Bazując na swoim doświadczeniu, jest wyzbyta negatywnych emocji w stosunku do innych ludzi.
Jestem zdania, że świat jest duży i miejsca dla wszystkich wystarczy. A jak ktoś jest lepszy ode mnie? Smutne, ale do tego też się trzeba przyznać- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: To dzięki niej Aleksandra Kwaśniewska i Kuba Badach stali się parą. Prawda wyszła na jaw po latach
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA