Ewa Skibińska szczerze o chorobie alkoholowej. Mocne wyznanie aktorki. "Mogę być przykładem dla wszystkich"
- Ewa Skibińska miała problemy z alkoholem?
- Dlaczego Ewa Skibińska przyznała się do alkoholizmu?
- Jaki wpływ na Ewę Skibińską miała Jolanta Fraszyńska?
Ewa Skibińska nie żałuje przyznania się do alkoholizmu
Ewa Skibińska po raz pierwszy opowiedziała o swoim uzależnieniu w głośnym wywiadzie dla „Wysokich Obcasów”. Jak dziś przyznaje, decyzja o ujawnieniu tak intymnych szczegółów nie była przypadkowa – i do dziś jej nie żałuje. W rozmowie dla viva.pl aktorka jasno podkreśla, że nie wycofała ani jednego słowa z tamtego wyznania. Nie obawiała się także konsekwencji zawodowych, choć – jak zauważają rozmówcy – w świecie show-biznesu takie deklaracje mogą prowadzić do zaszufladkowania.
Dla niej było jednak ważniejsze coś innego – świadomość, że jej historia może pomóc innym.
„Ponieważ z tego wyszłam, to pomyślałam, że mogę być przykładem dla wszystkich innych pijących, a których ja teraz z taką ostrością widzę” – przyznaje.
Jej słowa nabrały szczególnego znaczenia, gdy – jak sama wspomina – wywiad trafił na oddział zamknięty dla osób uzależnionych. Czytany wspólnie przez pacjentów, wywołał ogromne emocje i łzy.
Ewa Skibińska dostała ogromne wsparcie
W rozmowie aktorka wraca także do momentu, który okazał się przełomowy w jej życiu. Kluczową rolę odegrała wtedy przyjaciółka – Jolanta Fraszyńska. To właśnie ona jako jedna z pierwszych zauważyła problem i zdecydowała się na szczerą konfrontację. Zamiast milczeć, powiedziała wprost, co widzi – i tym samym zapoczątkowała proces zmiany.
Dla Ewy Skibińskiej był to moment trudny, ale konieczny. Dziś podkreśla, że posiadanie takich osób w swoim otoczeniu to ogromny skarb.
„To jest wielki skarb mieć takich przyjaciół” – opisała.
Aktorka nie ukrywa również, że temat uzależnienia jest jej szczególnie bliski ze względu na doświadczenia rodzinne. Wspomina ojca i zastanawia się, czy gdyby w jego czasach więcej mówiło się o chorobie alkoholowej, jego los mógłby potoczyć się inaczej.
„Na przykład myślę sobie o tym, że mój ojciec, gdyby w ogóle o tym się mówiło, gdyby miał jakąś edukację, gdyby mógł przeczytać wywiad z jakimś aktorem, że ten aktor ma taki problem i że sobie poradził, i że poszedł, że są poradnie, że są psycholodzy, to może. Ja czuję, nawet ja wiem. Ja go przez jednak parę lat znałam. Ja jestem pewna, że on miał taką osobowość, że on by z tego wyszedł” – wyznała.
Dziś Ewa Skibińska stara się reagować, gdy dostrzega podobny problem u innych. Nie zawsze spotyka się to ze zrozumieniem – czasem jej szczerość prowadzi do konfliktów i odrzucenia. Mimo to nie rezygnuje. Jak podkreśla, uzależnienie to choroba, którą wciąż zbyt często się ukrywa – zwłaszcza wśród osób publicznych, które bywają postrzegane jako „nietykalne” przez problemy codzienności.