Dlaczego artyści mają tak niskie emerytury? Agnieszka Fitkau-Perepeczko przyznaje, że nie da się za nie żyć
- Dlaczego artyści mają niskie emerytury?
- Co Agnieszka Fitkau-Perepeczko sądzi o emeryturach artystów?
- Ile emerytury ma Krzysztof Cugowski?
Agnieszka Fitkau-Perepeczko o zatrważająco niskich emeryturach artystów
Choć Agnieszka Fitkau-Perepeczko ma stabilną sytuację – mieszka w Australii, korzysta z dwóch świadczeń i posiada własny dom – podkreśla, że wielu jej znajomych nie ma tyle szczęścia.
"Tylko grupka artystów zarabia dobrze" – mówi w wywiadzie dla magazynu Plejada.
Zna osoby, które przez całe życie pracowały w teatrach, a mimo to dziś dostają tak niskie świadczenia, że "wyżyć za tę kwotę jest bardzo trudno" – przyznaje.
Przykładem może być emerytura Krzysztofa Cugowskiego, legendarnego wokalisty Budki Suflera, który otrzymuje ok. 1,7 tys. zł.
Agnieszka Fitkau-Perepeczko przyznaje, że czasem robi "eksperymenty" i liczy, czy za te pieniądze mogłaby opłacić rachunki i kupić choćby trochę paliwa czy masła. Aktorka podkreśla, że rozumie żale kolegów z branży. "Myślę, że mają rację" – mówi.
Dlaczego artyści mają tak niskie emerytury?
Jak wyjaśnia dr Antoni Kolek, prezes Instytutu Emerytalnego, w rozmowie z "Business Insiderem", praca artystów różni się od typowego etatu. Nie jest to 40 lat regularnej, ośmiogodzinnej pracy, a raczej nieregularne zlecenia i dochody. Artyści często mają przerwy między projektami, więc nie odprowadzają składek co miesiąc. Honoraria i tantiemy nie zawsze podlegają pełnemu oskładkowaniu, a część pracy wykonywana jest na umowy o dzieło, które nie dają prawa do emerytury. W efekcie na koniec kariery suma odprowadzonych składek jest niewielka, a to bezpośrednio obniża wysokość świadczeń z ZUS.