Córka Eleni została zamordowana. Wokalistka wybaczyła mordercy córki. "Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć"
- Kim jest Eleni?
- Co stało się z córką Eleni?
- Kiedy zginęła Afrodyta Tzoka?
- Kto zabił córkę Eleni?
- Jak wyglądała zbrodnia na córce Eleni?
- Dlaczego Eleni wybaczyła mordercy?
- Ile lat więzienia dostał sprawca?
- Czy morderca córki Eleni wyszedł na wolność?
- Jak Eleni poradziła sobie po śmierci córki?
- Czy Eleni nadal występuje i koncertuje?
Córka Eleni Tzoka została zamordowana
Eleni, a właściwie Eleni Tzoka, urodziła się 27 kwietnia 1956 roku w Polsce, w rodzinie o greckich korzeniach. Od lat 70. budowała swoją pozycję na scenie muzycznej, stając się jedną z najbardziej rozpoznawalnych artystek w kraju. Jej repertuar - pełen refleksji, emocji i inspiracji kulturą śródziemnomorską - zdobył serca milionów słuchaczy.
Prywatnie stworzyła rodzinę z Fotiosem Tzokasem. Ich największym szczęściem była córka, Afrodyta Tzoka. Nastolatka była oczkiem w głowie rodziców - ambitna, wrażliwa, pełna planów na przyszłość. Nic nie zapowiadało dramatu, który miał nadejść.
20 stycznia 1994 roku 17-letnia Afrodyta Tzoka nie wróciła ze szkoły do domu. Początkowo wydawało się, że to zwykłe opóźnienie, jednak szybko sytuacja nabrała dramatycznego wymiaru. Do rodziny zadzwonił porywacz, żądając okupu.
Śledztwo błyskawicznie skierowało się w stronę Piotra G. - byłego chłopaka dziewczyny. Ich relacja wcześniej była burzliwa. Nastolatka zakończyła związek, uznając go za zbyt kontrolujący i toksyczny.
Sprawca zwabił dziewczynę do samochodu, wykorzystując zaufanie, jakie wciąż do niego miała. Zabrał ją w okolice jeziora Powidzkiego, miejsca oddalonego o około 10 km od Poznania, które dobrze znali z wcześniejszych wspólnych wyjazdów. Tam, pod pretekstem rozmowy, wyprowadził ją do lasu.
Śledczy ustalili, że zbrodnia była zaplanowana. Piotr G. wcześniej zdobył nielegalnie broń. Podczas spotkania oddał dwa strzały - jeden w skroń, drugi w serce. Nastolatka zginęła na miejscu. Jej ciało zostało ukryte pod gałęziami.
Początkowo sprawca próbował zmylić śledczych - mówił o rzekomym "Rosjaninie" czy przypadkowym zdarzeniu. Ostatecznie przyznał się do winy. W 1995 roku został skazany na 25 lat więzienia - najwyższy możliwy wówczas wyrok.
Eleni Tzoka wybaczyła mordercy córki
Najbardziej poruszającym elementem tej historii nie jest jednak sam dramat, lecz reakcja matki. Eleni Tzoka zdecydowała się wybaczyć mordercy swojej córki. Jak wielokrotnie podkreślała, była to decyzja wynikająca z wiary i potrzeby wewnętrznego spokoju.
Artystka tłumaczyła, że brak przebaczenia mógłby ją zniszczyć.
Gdybym nie przebaczyła, prawdopodobnie nie mogłabym dalej śpiewać, nie mogłabym spotykać się z ludźmi. Przebaczyć to nie znaczy zapomnieć. Przebaczyć to pozbyć się negatywnych emocji, które zabijają nas od środka. To była tragedia dwóch rodzin. Naszej rodziny i rodziny Piotra. Ja jako matka czułam też ból tej matki, która też nosi ogromny krzyż- wyznała w wywiadzie dla "Niedzieli".
Wokalistka niejednokrotnie opisywała, że Piotr G. zrobił to z zazdrości, z którą nie potrafił sobie poradzić. Wydarzenia z tamtego okresu zawsze opisuje bez żalu, a z ogromną wyrozumiałością, podkreślając, że dorośli bardzo często nie potrafią radzić sobie z emocjami, zamykają się w sobie, by wybuchnąć w najmniej oczekiwanym momencie. Nastolatkowie mają w tej kwestii dużo trudniej. W wyjątkowym geście empatii spotkała się także z matką sprawcy. Zwracała uwagę, że tragedia dotknęła dwie rodziny - nie tylko jej własną.
Ani przez moment nie miałam nienawiści do tego chłopaka. Były momenty, kiedy żal mi było tej rodziny, dlatego, że ta matka dźwiga niesamowity krzyż. Tym bardziej że znała Afrodytkę i kochała ją. Rozmawiałam z nią i powiedziałam jej, że tak naprawdę obie straciłyśmy dzieci- opisała w wywiadzie dla Radia Niepokalanów.
Mimo niewyobrażalnej straty Eleni wróciła na scenę. Muzyka stała się dla niej formą terapii i sposobem na dalsze życie. Do dziś koncertuje, a jej występy często mają wymiar refleksyjny i duchowy. W 2015 roku media informowały, że Piotr G. opuścił więzienie przedterminowo. Wokalistka nie komentowała tej sprawy publicznie, konsekwentnie trzymając się swojej decyzji sprzed lat.
Dziś historia Eleni pozostaje symbolem ogromnej siły, wiary i zdolności do przebaczenia - nawet w obliczu największej możliwej tragedii.
Czytaj też: Pogrzeb Łukasza Litewki. Rodzina zmarłego zaapelowała do żałobników