"Szpital św. Anny", odc. 130. Marta wróciła do pracy, Gośka walczyła o pacjentów na SOR-ze, Zyta podjęła ważną decyzję [STRESZCZENIE]
- Co wydarzyło się w 130. odcinku "Szpitala św. Anny"?
"Szpital św. Anny", odc. 130. Nowa lekarka w szpitalu. Kim jest Gośka Abratowska?
Gośka Abratowska (Katarzyna Glinka) rozpoczęła pracę w szpitalu św. Anny, tymczasowo dołączając do ekipy SOR-u. Na oddziale spotkała Łukasza Wrońskiego (Jakub Świderski), pełniącego obowiązki dyrektora szpitala i poprosiła go o rozmowę w sprawie pogotowia lotniczego. Poinformowała, że jest już wstępna lokalizacja dla lądowiska i pozytywna opinia urbanisty, załatwiła także kwestię zgody lotniczej, straży pożarnej i dojazdu nocnego. Wroński pod wrażeniem jej efektywności.
Zyta (Jolanta Fraszyńska) na SOR-ze otrzymała gromkie brawa. Wszyscy byli wdzięczni onkolożce za uratowanie szpitala. Abratowska poprosiła Orłowicz o konsultację. Onkolożka szybko rozpoznała swojego pacjenta z rakiem trzustki i zabrała go na oddział. Gośka pochwaliła Zytę za ekspresowe tempo pracy, a Orłowicz od razu zaznaczyła, że szpital to nie fabryka. Abratowska wyjaśniła, iż chce jedynie sprawnie przyjąć wszystkich, którzy tego potrzebują.
"Szpital św. Anny", odc. 130. Wroński w nowej roli. Co ze Streckerem?
W związku z nową rolą Wrońskiego sporo pozmieniało się na kardiologii. Zychowicz (Rafał Dziwisz) poinformował Kaję (Ada Szczepaniak) o zmianach w grafiku, Łukasz musiał bowiem zrezygnować z kilku dyżurów. Piotrowska zasugerowała, że Wroński powinien być bardziej elastyczny, gdyż funkcję dyrektora pełnił jedynie tymczasowo. Zychowicz zaznaczył jednak, że muszą przeorganizować oddział, który w przeciwnym razie się posypie.
Salowy Szymon (Michał Kościuk) zdradził grupie pacjentów, że Jacek Strecker (Piotr Cyrwus) dzięki Marcie przeżył wypadek i właśnie został wypisany, a następnie przeniesiony do szpitala więziennego. Jak stwierdził, Streckerowi zasądzono także 3 miesiące aresztu.
"Szpital św. Anny", odc. 131. Kaśka zaczęła dogadywać się z Bartkiem, a Marta wróciła do pracy ratowniczki
Kaśka (Joanna Liszowska) o poranku zamieniła kilka słów z Bartkiem (Maciej Makowski). Wyznała, iż wcześniej obawiała się, że przez rozwód ona i Hajduk wzajemnie się znienawidzą. Ku jej zaskoczeniu jednak świetnie się dogadywali.
Marta (Klaudia Koścista) wróciła do pracy ratowniczki. W karetce Galica opowiedziała Wojtkowi (Mateusz Mosiewicz) i Arturowi (Artur Orawczyk) o spotkaniu z Wrońskim. Pełniący obowiązki dyrektora lekarz poinformował ją o brakach na oddziale, a Marta zaproponowała swój powrót. Galica nie zamierzała jednak rezygnować z marzeń o pogotowiu lotniczym. Bardzo chciała pracować z Gośką, uważała, że od razu złapały dobry kontakt.
"Szpital św. Anny", odc. 130. Niezręczna sytuacja na SOR-ze. Marta naraziła się Gośce?
Ratownicy zostali wezwani do mężczyzny uwięzionego w starych fortach, który wybrał się z synem na poszukiwanie skarbów i przygnieciony betonową płytą. Mężczyzna trafił na SOR z urazem brzucha i podejrzeniem krwotoku wewnętrznego. W szpitalu pacjenta przejęła Gośka. Marta zwróciła uwagę, że mężczyzna potrzebuje tlenu i ogrzania. Abratowska zauważyła, iż saturacja jest w normie, jednak Galica była przekonana, że wkrótce spadnie.
Abratowska pouczyła Martę, iż mężczyzna jest jej pacjentem. Galica uważała jednak, że jest to ich wspólny pacjent. Po oględzinach mężczyzny Gośka zauważyła wolny płyn w jamie brzusznej, chwilę później musiała też zająć się odmą, a następnie reanimować pacjenta. Udało jej się jednak uratować mężczyznę, który później trafił na blok.
"Szpital św. Anny", odc. 130. Marta nabrała obaw. Uda jej się dogadać z Abratowską?
Po sytuacji na SOR-ze Marta była pełna obaw i zwierzyła się Kaśce. Hajduk poleciła jej rozmowę z Gośką - nawet ona i Bartek zdołali się dogadać. Po pracy Galica zatrzymała Abratowską na parkingu. Zaznaczyła, iż nie chciała się wtrącać, ale mężczyzna na SOR-ze był również jej pacjentem. Teraz chciała wszystko wyprostować - przeszła weryfikację do pogotowia lotniczego i wkrótce ona i Gośka mogły razem pracować.
Abratowska ostudziła jej entuzjazm, zaznaczając, że w pogotowiu lotniczym na 1 miejsce przypada 100 chętnych, a przyjmują tylko najlepszych. Galica wprost zapytała, czy uważa, że sobie nie poradzi. Gośka w odpowiedzi zaznaczyła jedynie, że w karetce to Marta jest odpowiedzialna za pacjentów, zaś na SOR-ze ona. Chciała, żeby to było jasne.
Po powrocie do domu Marta wyżaliła się Tomkowi (Piotr Nerlewski). Przyznała, że nie darzy Gośki sympatią. Choć nadal chciała spełnić marzenie o pogotowiu lotniczym, nie była pewna, czy Abratowska da jej szansę. Gośka po dyżurze wróciła do pustego mieszkania. Lokum był pełne nierozpakowanych po przeprowadzce kartonów, można w nim też było dostrzec wojskowy mundur Abratowskiej. Zmęczona lekarka osunęła się na kanapę i chwyciła album ze zdjęciami z dawnych lat.
"Szpital św. Anny", odc. 130. Zyta zwróciła się do Wrońskiego. Jego reakcja zaskoczyła onkolożkę
Zyta i Bończyk (Michał Pietruś) zajmowali się 36-latką, która niedawno urodziła. Miała nawracające spadkami cukru i wykryto u niej guz zaotrzewnowy. Towarzysząca jej matka, nieustannie krytykowała jej wygląd. Pacjentka była załamana, bała się, że pracujący za granicą mąż ją porzuci. Zyta okazała jej wsparcie. Wkrótce w szpitalu zjawił się mąż pacjentki. Mężczyzna zapewnił, że żona jest dla niego najważniejsza i zapowiedział, że wróci do kraju.
Zyta była przekonana, że głód i nadwaga pacjentki są objawami choroby. Do postawienia diagnozy potrzebowała zagranicznego badania, zwróciła się więc do Wrońskiego. Ten jednak mimo chęci, nie mógł pomóc. Zyta rozumiała, lecz była nieco zawiedziona. Myślała, że po Streckerze w szpitalu coś się zmieni. Orłowicz próbowała załatwić badanie na własną rękę, ostatecznie jednak pacjentkę udało się zdiagnozować dostępnymi środkami. Jak wyjaśnił Bończyk, guz zaburzał gospodarkę energetyczną w organizmie kobiety.
"Szpital św. Anny". Co z konkursem na dyrektora szpitala? Zyta miała pewne wątpliwości
Bończyk przygotował strategię wyborczą dla Zyty, która miała wystartować w konkursie na dyrektora. Orłowicz najpierw musiała jednak zająć się swoimi pacjentami. Zaczęła nawet zastanawiać się, czy w ogóle powinna stawać przed komisją - decyzję podjęła na fali zwycięstwa nad Streckerem, a teraz miała wątpliwości, czy nadal jest to dobry pomysł.
Po dyżurze Zyta spotkała się z Krzysztofem (Krzysztof Głuchowski) w szpitalnym barku. Oznajmiła, że nie chce zostać dyrektorką, jednak nie ma wyjścia. System jest zły, a ona chce go poprawić. Ich pogawędkę przerwał Łukasz, który zapowiedział sprzątanie po Streckerze - zarówno Zyta, jak i Krzysztof obawiali się, jak mu pójdzie. Po rozmowie Zyta poprosiła Bończyka, by pokazał jej swoją strategię, a następnie postawiła sprawę jasno. Przystąpi do konkursu, ale zrobi to po swojemu.
Nowe odcinki "Szpitala św. Anny" emitowane są od poniedziałku do piątku o 16:50 w TVN. Serial jest również dostępny na platformie Player.pl.