Kamil jest w rozsypce – dziś pogrzeb Anny. Prosi Ulę, żeby była przy nim. Dziewczyna – mimo oporów - robi to dla ojca... Po uroczystości Marta wyrywa ze stuporu brata – musi odebrać córeczkę ze szpitala. Do Kamila dociera, że może sobie nie poradzić z noworodkiem, ale Marta obiecuje pomoc - teraz i zawsze! Natomiast Ula nawet nie chce patrzeć na małą – wychodzi z domu i… nie wraca!