Zimiński jest w coraz gorszej formie, wciąż nie śpi i jest podenerwowany. Do tego okazuje się, że zapomniał opłacić rachunki w swojej restauracji i odcięto im prąd! Widząc, co dzieje się z tatą, Ola postanawia dać mu odrobinę wytchnienia, zabiera dzieci do Gosi, zostawiając rodzicom wolną chatę. Jednak Marek nie potrafi się wyluzować - Danka zaczyna się naprawdę martwić…