Twórca "Stamtąd" wyjaśnił śmierć bohaterów w finale sezonu. Jak zostanie poprowadzony wątek Kristi?

Stamtąd
Ignacy Liss w "interAKCJA. Starcie pokoleń" o influencerach
Finał czwartego sezonu "Stamtąd" przyniósł jedne z najbardziej wstrząsających wydarzeń w historii serialu. Śmierć dwojga bohaterów zaskoczyła widzów, a twórcy postanowili wyjaśnić, dlaczego zdecydowali się na tak dramatyczny zwrot akcji. Showrunner John Griffin zdradził, że była to świadoma decyzja, która ma wyznaczyć kierunek całej historii w kolejnym sezonie.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Dlaczego Marielle zginęła w finale 4. sezonu "Stamtąd"?
  • Co powiedział John Griffin o śmierci Marielle?
  • Dlaczego twórcy uśmiercili Elgina w serialu "Stamtąd"?
  • Jak śmierć Marielle wpłynie na Kristi?
  • Co wydarzy się w 5. sezonie "Stamtąd"?
  • Czy Kristi poradzi sobie po śmierci Marielle?
  • Co oznacza finał 4. sezonu "Stamtąd"?

Co twórca "Stamtąd" powiedział o śmierci Marielle?

Końcówka czwartego sezonu "Stamtąd" nie pozostawiła widzów obojętnymi. Największym ciosem okazała się śmierć Marielle z rąk Smileya oraz odejście Elgina. Dla wielu fanów szczególnie bolesna była utrata Marielle, której historia od początku mocno splatała się z losem Kristi.

John Griffin, showrunner serialu, w rozmowie z Colliderem wyjaśnił, że decyzja nie była podyktowana chęcią wywołania szoku za wszelką cenę. Według niego twórcy chcieli pokazać, jak kruche jest szczęście bohaterów żyjących w przeklętym miasteczku. Jak podkreślił Griffin, ponowne spotkanie Kristi i Marielle wydawało się niemal cudem. Obie kobiety odzyskały siebie po długim czasie, odbudowały relację i zaczęły wierzyć, że mogą jeszcze zaznać normalności. Właśnie dlatego ich historia zakończyła się tak dramatycznie.

Twórca zaznaczył, że podobnie jak w prawdziwym życiu, ludzie często zaczynają traktować wspólne chwile jako coś oczywistego. Śmierć Marielle miała przypomnieć zarówno bohaterom, jak i widzom, że wszystko może zmienić się w jednej chwili.

Jedną z tych słodko-gorzkich rzeczy w związku Kristi i Marielle – i myślę, że dotyczy to również mieszkańców miasta - jest to, z czym zmagamy się my, z czym zmagają się nasze postacie przy każdej stracie i z czym zmagamy się w życiu. Osiadamy w rutynie i zaczynamy traktować wszystko jako coś oczywistego. Traktujemy czas jako coś oczywistego. Ponowne spotkanie Kristi i Marielle było najbardziej nieprawdopodobnym ze wszystkich. To dwie osoby, które czuły, że straciły się [na zawsze], i które bardzo ceniły tę chwilę, gdy znów się spotkały. Bardzo szybko, jak to zwykle bywa, wpadły w rutynę (…) Od czasu do czasu się kłóciły, ale ich związek odżył. Wydawało się, że w przypadku takiego związku, ten powrót musi coś znaczyć
- powiedział John Griffin.
Stamtąd
Stamtąd

Piąty sezon "Stamtąd" skupi się na Kristi

Według Johna Griffina konsekwencje śmierci Marielle będą jednym z najważniejszych wątków piątego sezonu. Największe emocjonalne brzemię spadnie na Kristi, która do tej pory była dla mieszkańców Fromville symbolem opanowania i nadziei. Twórca zwrócił uwagę, że Kristi przez cały serial pełniła rolę osoby, która ratowała innych i próbowała naprawiać to, co wydawało się niemożliwe do uratowania. Teraz sama będzie musiała zmierzyć się z ogromną stratą, której nie potrafi odwrócić.

John Griffin zapowiada, że kolejne odcinki pokażą bohaterkę w zupełnie nowym świetle. Zamiast niezłomnej medyczki widzowie zobaczą kobietę próbującą odnaleźć sens po bolesnym doświadczeniu.

Poprowadzenie historii w tak nieprawdopodobnym kierunku, że wydaje się, jakby zapowiadała coś naprawdę wyjątkowego i ważnego, by potem nagle przywrócić cię na ziemię, to [zupełnie jak] życie, gdy czasem ludzie odchodzą od nas w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Myślę, że dla Kristi jest to naprawdę trudny proces, który w sezonie 5 stawia jej postać na ścieżce pełnej zmagań. Kristi zawsze była medyczką. Zawsze była opoką. Zawsze była osobą, która naprawiała to, co zepsute. Co się dzieje, gdy ta opoka się łamie? Co się dzieje, gdy osoba, która naprawia zepsute rzeczy, nie potrafi naprawić samej siebie?
- powiedział.

Twórcy podkreślają również, że finał czwartego sezonu miał wysłać jasny sygnał – w świecie "Stamtąd" nie istnieją bohaterowie chronieni przez scenariusz. Każda postać może zginąć, niezależnie od tego, jak ważną rolę odgrywa w historii.

To właśnie poczucie nieustannego zagrożenia ma pozostać jednym z najważniejszych elementów serialu także w nadchodzącym piątym sezonie.

Stamtąd
Stamtąd

Czytaj też: Będzie spin-off "Stamtąd"? Gwiazda serialu ma własny pomysł

Autorka/Autor: MO