Szymon szczerze po odpadnięciu z "Hotelu Paradise 13". "To nie był błąd. Po prostu źle trafiłem"
"Hotel Paradise 13", odcinek 4: "To nie błąd, tylko pech"
Szymon nie ukrywa, że od początku trudno było mu znaleźć wspólny język z partnerką. Jak podkreśla, szybko zauważył, że wiele ich dzieli, a budowanie bliższej relacji okazało się znacznie trudniejsze, niż przypuszczał.
– To nie błąd, tylko pech, bo źle trafiłem już na początku przy wyborze. To nie była moja decyzja. Ja zawsze mówiłem, że Soraya to jest totalne moje przeciwieństwo. W pewnym momencie już po prostu się z tym pogodziłem i nie chciałem się upokarzać.
Mimo zakończenia swojej przygody z programem uczestnik nie chowa urazy i podchodzi do sytuacji ze spokojem, traktując ją jako część gry.
"Hotel Paradise 13", odcinek 4: Dlaczego pożegnanie było tak emocjonalne?
Choć Szymon starał się zachować spokój, podczas opuszczania willi nie zabrakło wzruszenia. Jak sam przyznał, łzy nie były związane z samą eliminacją, lecz z relacjami, które zdążył zbudować z innymi uczestnikami.
– Łzy, które się pojawiły, nie wynikały z tego, że konkretnie ja odpadłem, tylko że Natalci i Michałowi było smutno. Przyszłościowo po programie ciężko stwierdzić, co będę robił. Na razie chcę po prostu ochłonąć.
"Hotel Paradise 13", odcinek 4: Jak zareaguje na opinie widzów?
Szymon został również zapytany o odbiór swojej osoby przez widzów i komentarze, które mogą pojawić się po emisji programu. Jak podkreśla, nie obawia się konfrontacji z opiniami internautów.
– Jeżeli wypadłbym źle, to też nie schowałbym głowy w piasek, tylko skonfrontowałbym się z tym hejtem. Ale mam nadzieję, że go nie będzie. Najbardziej jestem po prostu zadowolony z tego, że byłem sobą zawsze i wszędzie.
Niezależnie od wyniku Rajskiego Rozdania Szymon nie żałuje swojego udziału w programie. Jak sam podkreśla, najważniejsze jest dla niego to, że przez cały pobyt w rajskiej willi pozostał wierny sobie.