Roksana z "Hotelu Paradise 12" szczerze o viralowym tekście. "Hejt mnie zjadł" [TYLKO U NAS]
- Dlaczego słowa Roksany stały się viralem?
- Jak uczestniczka reaguje dziś na swoją słynną wypowiedź?
- Czy hejt po emisji programu był dla niej trudny?
- Co sądzi o komentarzach lektora Hotel Paradise?
- Czy żałuje swoich słów?
- Jak poradziła sobie z falą krytyki?
Hotel Paradise 12. Jedno zdanie wystarczyło, by internet oszalał
Roksana bez wątpienia była jedną z najbardziej wyrazistych uczestniczek 12. edycji "Hotelu Paradise" Jednak nawet wśród wielu kontrowersyjnych momentów to właśnie jedno zdanie najmocniej zapadło widzom w pamięć.
"Mój facet musi mieć własną firmę" błyskawicznie zaczęło żyć własnym życiem w internecie. Cytat pojawiał się w wielu memach, a internauci przez długi czas nie przestawali go cytować. Dla jednych było to zabawne i charakterystyczne, dla innych — dowód na bardzo materialistyczne podejście uczestniczki do relacji.
Teraz sama Roksana przyznała, że popularność tego fragmentu miała dla niej zarówno dobre, jak i bardzo trudne strony.
Hotel Paradise 12. Roksana szczerze o hejcie
Choć dziś uczestniczka podchodzi do całej sytuacji z większym dystansem, nie ukrywa, że po emisji programu spadła na nią ogromna fala krytyki.
Mega mnie przez to hejt zjadłwyznała szczerze.
Roksana przyznała jednak, że z czasem nauczyła się radzić sobie z negatywnymi komentarzami, a sytuacja poprawiała się wraz z kolejnymi odcinkami programu.
Według wielu fanów właśnie ten moment sprawił, że uczestniczka stała się jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci sezonu. Viralowy cytat zapewnił jej ogromny rozgłos, ale jednocześnie sprawił, że przez długi czas była oceniana głównie przez pryzmat jednej wypowiedzi.
Hotel Paradise 12. Roksana o komentarzach Pana Lektora
Wielu widzów zwracało uwagę, że również lektor programu często pozwalał sobie na kąśliwe komentarze dotyczące zachowania Roksany. Ku zaskoczeniu fanów uczestniczka wcale nie ma o to pretensji. Wręcz przeciwnie.
Ja w ogóle kocham Lektoraprzyznała.
Roksana zdradziła, że wielokrotnie śmiała się z jego komentarzy i uważa, że świetnie reagował na sytuacje pojawiające się w programie. Nawet wtedy, gdy żarty były wymierzone bezpośrednio w nią.
Choć słynny cytat o „własnej firmie” dla części widzów był tylko zabawnym momentem reality show, dla Roksany stał się początkiem ogromnej popularności — ale też trudnych doświadczeń związanych z hejtem. Sama uczestniczka wydaje się dziś podchodzić do tego bardziej na luzie i z dystansem. Nie ukrywa jednak, że internetowa fala komentarzy momentami była naprawdę przytłaczająca.
I choć jedno zdanie na długo przykleiło się do jej wizerunku, wygląda na to, że dziś potrafi już śmiać się z całej sytuacji razem z internautami.