Andrzej Banaszak z "Hotelu Paradise 12" miał dziewczynę wchodząc do programu?
Andrzej Banaszak od początku był jednym z największych ulubieńców widzów 12. edycji "Hotelu Paradise". W programie stworzył parę z Magdą, której pozycja z czasem zaczęła słabnąć, a kolejne konflikty i potknięcia odbijały się na ich relacji. Choć przez długi czas byli typowani na zwycięzców, ostatecznie odpadli tuż przed Uber Pandorą. Po zakończeniu programu ich drogi również się rozeszły.
Andrzej Banaszak wyznał, że pogłoski o tym, że miał dziewczynę, będąc w programie, są fałszywe.
- Są takie plotki, że miałem dziewczynę, będąc w programie. Powiem wprost — to nie jest prawda. Będąc w programie, nie miałem żadnej dziewczyny. Przed programem spotykałem się z pewną dziewczyną, ale to nie był związek. Miałem być już w edycji 11. Kiedy dostałem zaproszenie do edycji 11., zacząłem spotykać się z pewną dziewczyną. Odrzuciłem wtedy udział w programie — właśnie dla niej. Spotykaliśmy się pewien czas, ale nam zwyczajnie nie wyszło. Kontakt jednak cały czas był — telefoniczny, czasami się widywaliśmy, ale był. Po prostu był między nami duży sentyment. Jakoś nie potrafiliśmy tego odgrodzić jedną linią. Idąc do programu, byłem i jestem singlem - powiedział Andrzej.
Zaznaczył również, że czytał o sobie plotki, jakoby miał być w związku z Zuzią.
- Spotkałem się w internecie z opiniami, że jestem w związku z Zuzią, że spotykam się z tamtą dziewczyną, że widziano mnie gdzieś tam itd. W internecie można napisać wszystko, można każdego pomówić. Ale jestem święcie przekonany i pewny tego, że poszedłem do programu jako singiel. A to, że ktoś w jakiś sposób uruchomił jakąś machinę, bo nie potrafi odgrodzić tego, co jest skończone, od tego, co jest tylko wspomnieniem przeszłości — to już nie moja sprawa - dodał Andrzej.
Andrzej Banaszak z "Hotelu Paradise 12" o relacji z byłą dziewczyną
Iga Kugiel z tvn.pl zapytała, czy Andrzej nadal jest w relacji z tą dziewczyną.
- Nie, to nie była żadna przerwa. My dużo wcześniej, przed pójściem do programu, się rozstaliśmy. Nie byliśmy w stanie dalej tego ciągnąć. Stwierdziłem, że chcę postawić na siebie w życiu i skorzystać z okazji, która znowu się nadarzyła — jako że jestem singlem. Więc pojechałem do programu i... - mówił.
Co ciekawe, była partnerka Andrzeja kontaktowała się z Magdą. - Nie, to nie jest kłamstwo. Zdaję sobie z tego sprawę i słyszałem o tej rozmowie. Ale cóż mogę powiedzieć — wracam z programu, a moja była dziewczyna kontaktuje się z uczestniczką, z którą tworzyłem parę w hotelu, choć my nawet nie byliśmy razem. [...] Mieliśmy kontakt telefoniczny [z nią przyp. red.], czasami się widywaliśmy, ale nie byliśmy razem. Kontakt był, ale jasno było powiedziane dużo wcześniej, zanim wjechałem do programu, że z tego nic nie będzie i to nie będzie kontynuowane. Wydaje mi się, że to była w jakiś sposób zazdrość - mówił. Andrzej został zapytany, czy jego była dziewczyna mogła być zazdrosna o jego relację z Magdą.
- Mógłbym tu powiedzieć wiele, ale pewnych rzeczy wolę nie poruszać. Czasami nasze związki potrafią się ciągnąć bardzo długo, mimo że postawimy jasno granicę, że to koniec i że została przekroczona pewna granica definitywnie. Są osoby tak mocno zakochane, że nie potrafią po prostu odpuścić. I ja z tego tytułu miałem konsekwencje, np. nieporozumienia z Magdą. Dla mnie to była totalna abstrakcja, bo nie wiedziałem, jaki jest w tym cel - mówił.
Całą rozmowę możesz posłuchać na górze strony.