- VIki Gabor usunęła z Instagrama wszystkie zdjęcia
- Co łychać u Viki Gabor?
- Biki Gabor wzięła ślub?
Viki Gabor przerywa ciszę w mediach społecznościowych
W świecie, w którym obecność w mediach społecznościowych stała się niemal obowiązkiem, nagłe zniknięcie bywa głośniejsze niż najbardziej spektakularna premiera. Przekonała się o tym Viki Gabor, która jeszcze niedawno była bardzo aktywna na Instagramie, a potem… po prostu zniknęła. Z jej profilu zniknęły wszystkie zdjęcia, relacje i wspomnienia z ostatnich miesięcy, a fani z dnia na dzień zostali bez żadnego wyjaśnienia.
Cisza szybko zaczęła żyć własnym życiem. W sieci pojawiły się domysły, pytania i spekulacje, tym bardziej że w tym samym czasie wokół młodej artystki narastało zainteresowanie jej życiem prywatnym. Choć Viki Gabor konsekwentnie unikała publicznych komentarzy, internet nie zamierzał milczeć razem z nią. Każdy dzień bez nowego posta tylko podsycał atmosferę tajemnicy.
Teraz, po tygodniach nieobecności, wokalistka znów dała o sobie znać. I zrobiła to w sposób, który idealnie pasuje do całej tej historii - oszczędnie, bez zbędnych słów, za to z wyraźnym komunikatem między wierszami.
Viki Gabor opublikowała nowe zdjęcie po przerwie
Ostatni raz przed przerwą Viki Gabor publikowała na Instagramie jeszcze kilka tygodni temu. Potem jej profil przeszedł radykalną metamorfozę – wszystkie dotychczasowe posty zostały usunięte, a konto wyglądało tak, jakby było przygotowywane do zupełnie nowego rozdziału.
Przerwa zbiegła się w czasie z nasilonym zainteresowaniem mediów jej sprawami osobistymi. W sieci szeroko komentowano to, że miała przyjąć oświadczyny, a nawet, poślubić już niejakiego Giovanniego Trojanka. Brak jakiejkolwiek reakcji ze strony samej Viki tylko podkręcał atmosferę.
Milczenie trwało, a Instagram artystki pozostawał pusty. Do czasu.
Kiedy Viki Gabor w końcu wróciła do sieci, zrobiła to w charakterystyczny dla siebie sposób - bez tłumaczeń, bez oświadczeń, bez długich wpisów. Na jej profilu pojawił się nowy post z dwoma zdjęciami, na których pozuje w dopracowanej, modowej stylizacji. Całość dopełnił krótki, niemal symboliczny podpis: OK.
Choć powrót jest na razie bardzo oszczędny w formie, jedno jest pewne: uwaga znów skupia się na Viki Gabor. A to, czy za tym cichym "OK" pójdą kolejne publikacje, nowe projekty czy zupełnie nowy rozdział w jej wizerunku – okaże się już w najbliższych tygodniach.
Autorka/Autor: D.O.
Źródło zdjęcia głównego: x-news