- Co o krytyce w stronę córki sądzi Teresa Rosati?
- Jakie porady udzieliła córce Teresa Rosati?
Teresa Rosati nie mogła przejść obojętnie. W końcu stanęła w obronie córki
Weronika Rosati od lat budzi wyjątkowe zainteresowanie mediów. Wszystko za sprawą wyprowadzki do Stanów Zjednoczonych i próbowania swoich sił na amerykańskim rynku filmowym. Choć aktorka ma na swoim koncie szereg sukcesów (m.in. nagrodę dla najlepszej aktorki za rolę w filmie "It's Not Over" na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym we Włoszech), internauci regularnie negują jej dorobek zawodowy.
W ostatnim czasie, głos w sprawie hejtu pojawiającego się w stronę córki, zabrała Teresa Rosati. W rozmowie z serwisem Plejada, podkreśliła, że pojawiające się komentarze bywają niezwykle krzywdzące i często mijają się z prawdą.
Bardzo, bo to są często bardzo niesprawiedliwe i nieprawdziwe oceny. Czasem mam wrażenie, że są kontrolowane przez jakieś nieprzychylne osoby. To bardzo przykre, bo Weronika jest osobą bardzo wrażliwą. Najwyraźniej ktoś stara się skrzywdzić, psując jej wizerunek takimi nieprawdziwymi informacjami, umniejszając jej dorobek zawodowy- wyznała.
Teresa Rosati staje w obronie córki. Ma dla niej konkretne rady
W dalszej części rozmowy, Teresa Rosati otwarcie przyznała, że sławne nazwisko bywało problemem dla córki Weroniki. Choć to ona była odpowiedzialna za swoje poczynania aktorskie, mierzyła się z łatką córki wpływowych rodziców.
Dla Weroniki bywa obciążeniem, bo nie wszystkim może podobać się działalność publiczna mojego męża. Z drugiej strony, w branży aktorskiej często mamy do czynienia z klanami aktorskimi, gdzie zawód przechodzi z ojca na syna, a nawet na wnuki (...) Szczerze mówiąc, dziedziczy się pewne cechy, geny i talent. Ale w branży mojego męża to jest w ogóle niemożliwe- dodała.
By jednak nie popaść w marazm, 79-latka postanowiła udzielić córce kilku życiowych rad. Wytłumaczyła jej, że hejt jest częścią życia w show-biznesie. Najważniejsze, by w obliczu krzywdzących słów, zachować w sobie pasję i konsekwencję w działaniu.
Wracając do hejtu, tłumaczę Weronice, gdy jest jej bardzo smutno, że to jest niestety nieodłączna część tego zawodu. Mówi wtedy: 'Mamo, ale jak ja podejmowałam decyzję i zaczynałam studia, to nie było jeszcze tego wszystkiego. Nie było internetu, nie było paparazzi. Nie było całej tej otoczki. Po prostu kocham być aktorką. Odgrywać różne postacie'. Odpowiadam: 'Ubolewam nad tym, ale taka jest obecna rzeczywistość. Trzeba się zdecydowanie przeciwstawiać wszechobecnemu hejtowi'. Ale jednocześnie dodaję: 'Rób swoje'.- podsumowała.
CZYTAJ TEŻ: Helena Englert boryka się z wypaleniem zawodowym? "Kocham tę pracę bez wzajemności"
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MW Media