Paweł Małaszyński skończył 50 lat. "Narobiłem też w życiu paru głupot"

Paweł Małaszyński
Paweł Małaszyński o najmocniejszych stronach "Belle Epoque"
Źródło zdj. gł.: MWMEDIA
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Paweł Małaszyński 26 czerwca świętuje 50. urodziny. Z tej okazji opublikował poruszający wpis, w którym wrócił wspomnieniami do minionych lat. Aktor otwarcie napisał o popełnionych błędach, niespełnionych oczekiwaniach i lekcjach, jakie wyniósł z życiowych doświadczeń.

Paweł Małaszyński skończył 50 lat. Z tej okazji opublikował osobisty wpis

Paweł Małaszyński 26 czerwca obchodził 50. urodziny. Z tej okazji aktor postanowił opublikować osobisty wpis, w którym wrócił wspomnieniami do minionych lat. Otwarcie przyznał, że jego droga nie była pozbawiona błędów i trudnych decyzji. Na początku wpisu przypomniał okoliczności swoich narodzin.

Paweł Małaszyński wyznał, że z upływem czasu zaczął inaczej patrzeć na codzienność. Zwrócił uwagę, że coraz łatwiej było mu odróżniać to, co naprawdę ważne, od spraw, którym wcześniej poświęcał zbyt wiele energii.

"Urodziłem się 26 czerwca 1976 r. w Szczecinku o godz. 5.15… Dziś kończę 50 lat. Dziwne uczucie. Z wiekiem zaczynasz widzieć wyraźniej, co daje ci energię, a co ją odbiera. Które relacje są prawdziwe. Które miejsca są jeszcze twoje. I ile życia potrafimy oddać rzeczom, które dawno przestały mieć sens" – napisał.

Paweł Małaszyński podsumował swoje dotychczasowe życie

W dalszej części wpisu nie ukrywał, że w jego życiu zdarzały się zarówno szczęśliwe chwile, jak i bolesne doświadczenia. Przyznał również, że nie wszystkie decyzje okazały się trafione.

"Były momenty piękne. Nie przeczę. Były też takie, przez które trzeba było po prostu przejść i nie zwariować. Narobiłem też w życiu paru głupot. Kilka razy pomyliłem ludzi, samego siebie. Za długo zostawałem tam, gdzie już dawno nie było miejsca dla mnie. Za bardzo wierzyłem, że wszystko da się naprawić. Czasami milczałem, kiedy powinienem coś powiedzieć. Czasami mówiłem za dużo, zamiast po prostu odpuścić" - kontynuował.

Aktor podkreślił jednak, że mimo różnych życiowych zakrętów wiele się nauczył. Wspomniał o znaczeniu spokoju, bliskości i miłości.

"Nauczyłem się, że spokój jest luksusem. Świat cały czas próbuje nas gdzieś pchać. Do ciągłego porównywania się. Do udowadniania swojej wartości ludziom, którzy i tak za chwilę znikną z naszego życia. Nauczyłem się też, że miłość nie krzyczy. Nie musi. Prawdziwa jest cicha. Jest w spojrzeniu, w dotyku dłoni, w tym, że ktoś po prostu jest, kiedy wali się świat" - napisał aktor.

Paweł Małaszyński dodał również, że przez lata spełnił część swoich marzeń i zachował przy sobie wielu ważnych ludzi. Jednocześnie przyznał, że nie wszystkie relacje przetrwały próbę czasu. Na zakończenie zdradził, czego najbardziej pragnął na kolejne lata życia.

"Niektórych zabrał czas. Niektórych codzienność. A od kilku sam musiałem odejść, żeby ocalić spokój i samego siebie. Chcę przeżyć ten czas dobrze. Z ludźmi, przy których można oddychać pełną piersią. Śmiać się bez powodu. Milczeć bez niezręczności. Reszta naprawdę przestaje mieć znaczenie. Cholera… 50 lat. Bez fajerwerków" - podsumował.

Autorka/Autor: AP