Gwiazda "Ostrego dyżuru" ujawniła chorobę. Alex Kingston walczyła z rakiem macicy

Alex Kingston
Mateusz Damięcki o roli mężczyzn i równości. "Zróbmy tak, żeby kobiety nie musiały krzyczeć" [TYLKO U NAS]
Alex Kingston, znana z roli dr Elizabeth Corday w kultowym serialu "Ostry dyżur", zdecydowała się opowiedzieć o swojej walce z rakiem macicy. 62-letnia aktorka przyznała, że przez długi czas ignorowała sygnały wysyłane przez organizm, uznając je za naturalny element starzenia się. Dziś apeluje do innych: jeśli ciało zachowuje się nietypowo, nie warto tego lekceważyć.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Na co zachorowała Alex Kingston?
  • Jak Alex Kingston opisuje swoją chorobę?
  • O co zaapelowała Alex Kingston?

Na co zachorowała Alex Kingston?

Brytyjska aktorka przez lata była jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy serialu "Ostry dyżur". Teraz zdecydowała się podzielić bardzo osobistą historią. W rozmowie dla kwietniowego numeru magazynu "Prima" ujawniła szczegóły diagnozy raka macicy oraz leczenia, które obejmowało zarówno radioterapię, jak i histerektomię.

Alex Kingston przyznała, że jej organizm już wcześniej wysyłał sygnały ostrzegawcze, jednak aktorka nie interpretowała ich jako objawów choroby.

Ponieważ jestem bardzo pozytywną osobą, nawet gdy moje ciało próbowało mi powiedzieć, że coś jest bardzo nie w porządku, nie odczytywałam tych znaków
- zdradziła w magazynie "Prima".

Wzdęcia, przybieranie na wadze czy trudniej gojące się urazy tłumaczyła po prostu wiekiem. Jak przyznała, była przekonana, że są to naturalne zmiany związane z przekroczeniem sześćdziesiątki.

Myślałam, że wszystkie te rzeczy, takie jak wzdęcia, przybieranie na wadze czy to, że urazy nie goją się prawidłowo, wynikają z mojego wieku. Myślałam: "Tak właśnie wygląda życie po sześćdziesiątce i to po prostu część starzenia się". Nie zdawałam sobie sprawy, że rak macicy to nowotwór, o którym niewiele się mówi. Myślę, że dlatego, iż w większości przypadków organizm daje sygnały, że coś jest nie tak. A jeśli zostanie wykryty odpowiednio wcześnie, można go wyleczyć
- wyznała.

Dopiero później zrozumiała, że rak macicy jest chorobą, o której wciąż mówi się stosunkowo niewiele, choć często daje wyraźne objawy.

Alex Kingston
Alex Kingston
Źródło: Getty Images

Alex Kingston zaapelowała, by słuchać swojego ciała

Alex Kingston zdradziła, że prawdziwy niepokój pojawił się dopiero w trakcie pracy teatralnej. Podczas jednego ze spektakli zaczęła krwawić na scenie.

Dopiero kiedy grałam w spektaklu i zaczęłam krwawić na scenie, pomyślałam: "Coś się dzieje". Ale nawet wtedy sądziłam, że może pękł mi mięśniak. Nigdy nawet nie brałam pod uwagę raka, więc to był szok
- opowiedziała w wywiadzie.

Diagnoza została oficjalnie ujawniona w październiku 2025 roku w wywiadzie dla "The Independent". Kingston przeszła radioterapię oraz histerektomię, czyli operacyjne usunięcie macicy.

Choć początkowo było jej trudno zaakceptować diagnozę, po operacji poczuła ogromną ulgę.

"Diagnoza i leczenie początkowo były trudne do zaakceptowania, ale w chwili, gdy przeszłam operację, nagle znów poczułam się sobą chwili, gdy przeszłam operację, nagle znów poczułam się sobą" - powiedziała.

Aktorka długo zastanawiała się, czy w ogóle powinna mówić publicznie o chorobie. Z natury jest osobą bardzo prywatną i początkowo nie chciała, by jej historia była definiowana przez nowotwór .Ostatecznie zmieniła zdanie, gdy zaczęła otrzymywać wiadomości od ludzi, którzy dzięki jej historii zwrócili większą uwagę na własne zdrowie.

"Ważne jest, by zachęcić ludzi, aby gdy ich ciało zachowuje się trochę nietypowo, nie zrzucali tego od razu na wiek albo nagłą nietolerancję glutenu. To może być coś innego i warto to sprawdzić" - podkreśliła.

Alex Kingston
Alex Kingston
Źródło: Getty Images

Czytaj też: Filmowy maraton w TVN! Te tytuły przyciągną przed ekran. Sprawdź, co warto obejrzeć w weekend