John Windsor – zaginiony książę, którego wymazano z historii brytyjskiej rodziny królewskiej

Tajemnice brytyjskiej rodziny królewskiej
Karol III przyjeżdża do Polski. Anna Senkara: To będzie dla niego ogromne przeżycie
Źródło: tvn.pl
W każdej rodzinie są sekrety, które przez lata pozostają przemilczane. Brytyjska rodzina królewska nie jest tu wyjątkiem. Jedną z jej najbardziej poruszających, a zarazem najmniej znanych historii jest ta o zaginionym księciu – Johnie Windsorze. Mało kto o nim słyszał, choć jego życie pokazuje, jak wyglądała królewska codzienność, kiedy w grę wchodziła choroba i społeczne tabu.
Kluczowe fakty:
  • Kim był John Windsor?
  • Dlaczego brytyjska rodzina królewska odizolowała Johna Windsora?
  • Tajemnice brytyjskiej rodziny królewskiej - zaginiony książę

John Windsor brutalnie usunięty z rodziny. Co o nim wiadomo?

John Windsor przyszedł na świat 12 lipca 1905 roku jako najmłodszy syn późniejszego króla Jerzego V i królowej Marii. Od urodzenia był częścią ścisłej rodziny królewskiej, piąty w kolejce do tronu. Niestety już jako małe dziecko zaczął mieć problemy zdrowotne. Pierwszy atak epilepsji przeszedł, gdy miał zaledwie cztery lata. Dziś wielu historyków uważa też, że mógł być w spektrum autyzmu – choć wtedy nikt nie umiał tego zdiagnozować.

Z czasem jego stan się pogarszał, a rodzina królewska zaczęła "chronić" go przed mediami i opinią publiczną. Nie pojawił się nawet na koronacji rodziców, a nawet, nie brano go pod uwagę podczas tworzenia rodzinnych portretów. W wieku 11 lat został przeniesiony do wiejskiego domu położonego z dala od królewskiego zgiełku, gdzie opiekowała się nim ukochana niania. Tam prowadził ciche, uporządkowane życie – z dala od pałacowego protokołu, w otoczeniu natury i przyjaciół z lokalnej społeczności.

Z dzisiejszej perspektywy łatwo ocenić, że John Windsor został "ukryty" przez rodzinę. Ale ponad 100 lat temu choroby neurologiczne były tematem tabu – a osoby z epilepsją często odseparowywano nawet w zwykłych domach. W przypadku rodziny królewskiej dochodziła jeszcze presja opinii publicznej i potrzeba utrzymania "doskonałego wizerunku".

John Windsor - jedna z najbardziej tajemniczych postaci brytyjskiej rodziny królewskiej

Ale Wood Farm nie było dla księcia więzieniem. Miał tam spokój, opiekę, ogródek, który sam doglądał, i przyjaciół do zabawy. Nie był pozostawiony sam sobie. Jego matka, królowa Maria, zadbała, by nie był samotny, a niania traktowała go jak własne dziecko. Choć nie żył „na salonach”, był kochany i bezpieczny. John Windsor zmarł 18 stycznia 1919 roku, mając zaledwie 13 lat. Przyczyną był silny atak epilepsji. Pochowano go na cmentarzu przy kościele św. Marii Magdaleny w Sandringham – tam, gdzie spędził ostatnie lata życia.

Przez dekady nikt o nim nie wspominał. Nie pojawiał się w oficjalnych biografiach, na rodzinnych portretach czy uroczystościach upamiętniających Windsorów. Dla świata niemal nie istniał. Dopiero w 2003 roku, gdy BBC wyemitowało film "The Lost Prince", historia Johna ujrzała światło dzienne. I dopiero wtedy wielu zrozumiało, z czym mierzył się ten chłopiec – i jego rodzina.

Listy Edwarda VIII - nowe fakty ws. Johna Windsora

W 2015 roku światło dzienne ujrzał list Edwarda VIII, wówczas księcia Walii, który rzuca nowe światło na relacje w rodzinie królewskiej. W korespondencji do swojej ówczesnej kochanki, Fredy Dudley Ward, Edward VIII odniósł się do śmierci swojego najmłodszego brata, Johna Windsora, używając słów, które do dziś budzą kontrowersje.

"Oczywiście śmierć mojego małego brata pogrąża mnie w żałobie; nie myśl, że jestem bardzo bezduszny, kochanie, ale opowiadałem ci już o tym małym bracie, kochanie, i o tym, że był epileptykiem i mógł odejść w każdej chwili! Był praktycznie zamknięty przez ostatnie 2 lata, nikt go nie widział poza rodziną, i to tylko raz lub dwa razy w roku, a jego śmierć to największa wyobrażalna ulga, o którą zawsze po cichu się modliliśmy" - miał napisać Edward VIII w liście datowanym na 1919 rok.

Największe oburzenie budzą jednak słowa: John był bardziej zwierzęciem niż czymkolwiek innym i był tylko bratem w ciele i niczym więcej.

Te słowa spotkały się z ostrą krytyką ze strony opinii publicznej i historyków, którzy wskazują na brak empatii i zrozumienia dla choroby młodszego brata.