- Gdzie poznali się Anna Dymna i Tomasz Stockinger?
- W jakiej produkcji grali wspólnie Anna Dymna i Tomasz Stockinger?
- Czy Anna Dymna i Tomasz Stockinger mieli romans?
Tak wyglądały początki znajomości Anny Dymnej i Tomasza Stockingera. Poznali się na planie kultowego filmu
Anna Dymna i Tomasz Stockinger poznali się w 1981 roku - w czasie pracy na planie filmu Jerzego Hoffmana pt. "Znachor". 25-letni debiutujący aktor stanął wówczas obok znanej już ikony polskiego kina, która imponowała mu intelektem i umiejętnościami scenicznymi. Możliwość zagrania u jej boku była dla niego prawdziwym wyróżnieniem.
W kultowej produkcji o losach profesora Rafała Wilczura, Anna Dymna wcieliła się w postać jego córki - Marii Wilczur. To do niej swoje uczucia kierował hrabia Leszek Czyński (Tomasz Stockinger), który pragnie pojąć ją za żonę. Choć po wypadku motocyklowym, ich losy zostały wystawione na próbę, w końcowych scenach dumnie kroczą u swojego boku.
Anna Dymna i Tomasz Stockinger mieli się ku sobie? Prawda wyszła na jaw po latach
Widzowie, którzy pokochali duet Dymna-Stockinger przez wiele lat zastanawiali się, czy aktorzy w prawdziwym życiu także stworzyli parę. Okazuje się, że choć oboje byli w szczęśliwych związkach, nie ukrywali wzajemnej fascynacji. Nie kusząc losu, nie zdecydowali się jednak na miłosną relację.
Stworzyliśmy piękną parę. Podczas zdjęć naprawdę się sobie podobaliśmy. Była między nami chemia. Ania była w kolejnym związku, ja byłem żonaty. Ale czasem korzystaliśmy z okazji, by się poprzytulać. Dobrze nam to szło, podobnie jak całowanie. Pocałunki były jak najbardziej prawdziwe, bo dobry aktor nie może udawać! Było mi cudownie. Granie z Anią było czystą przyjemnością. Ona swoją grą wywoływała we mnie tak naturalne reakcje, że już nic nie musiałem dodatkowo grać- cytuje słowa Tomasza Stockingera portal viva.pl.
Tomasz Stockinger nie ukrywał jednak, że praca na planie "Znachora" przyczyniła się do pogłębienia ich osobistej więzi. Oboje proponowali powtórzenia scen miłosnych, ale ich uczucie nie przeniosło się do prawdziwego życia.
Lubiliśmy bardzo sceny całowania, często prosiliśmy, żeby jeszcze jedną próbę zrobić. Naprawdę się sobie podobaliśmy- dodał.
CZYTAJ TEŻ: Włosy w roli głównej. Pielęgnacja dopasowana do twojego stylu i potrzeb
Autorka/Autor: Aleksandra Piwowarczyk
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA