Ewa Bem przejmująco o śmierci córki
Ewa Bem nie miała lekko w życiu. Wokalistka wiele razy bowiem doświadczyła bólu i cierpienia, a także śmierci bliskich. W 2017 roku straciła ukochaną córkę Pamelę Bem-Niedziałek, a na początku 2025 roku pożegnała męża Ryszarda Sibilskiego. Gwiazda polskiej muzyki była pewna, że to ona umrze jako pierwsza, o czym licznie wspominała w wywiadach. Wszystko z tego powodu, że sama lata temu zmagała się z chorobą nowotworową.
Artystka szczególnie boleśnie przeżyła śmierć córki. To właśnie po jej stracie zrezygnowała z dalszych występów scenicznych. Pamela Bem-Niedziałek chorowała na nowotwór mózgu. Ewa Bem otworzyła się w tym temacie podczas niedawnej rozmowy z Joanną Racewicz w podcaście "Własnym głosem".
Żaden duszpasterz, żaden teolog, żaden wierzący, żaden katolik, nikt mi nigdy nie wytłumaczy, dlaczego Pan Bóg zabiera osobę, która mogłaby dać światu tyle dobrego. Po prostu ją zgarnął, pozbawił...- powiedziała Ewa Bem.
Ewa Bem chce poczekać, by opowiedzieć wnukom o ich zmarłej mamie
Ewa Bem nie ukrywała, że czas w tym przypadku nie wyleczył ran. Pamela Bem-Niedziałek zmarła w wieku zaledwie 38 lat i osierociła dwójkę dzieci: czteroletniego wówczas syna i dwuletnią córkę. Wokalistka podkreśliła, że wszelkie próby pocieszenia po stracie dziecka były dla niej bezowocne.
Ewa Bem dodała, że ze względu na dobro dzieci swojej córki, musi jeszcze trochę poczekać, zanim zacznie im opowiadać o ich zmarłej mamie.
Chcę jeszcze poczekać tak ze dwa lata, trzy, żeby zacząć im opowiadać o osobie, nawet nie o tym, że o mamie, której nie ma, tylko o osobie, której nie ma. Jaka to była osoba, jakie miała poglądy, jakie miała upodobania, jaką była artystką- powiedziała Ewa Bem.
Autorka/Autor: Anna Pawelczyk-Bardyga
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA