Córka Klaudii El Dursi z 40-stopniową gorączką, a syn trafił do szpitala. "Serce mi pękło na milion kawałków"

Klaudia El Dursi podzieliła się z fanami wyjątkowym momentem. "Teraz każdy poranek będzie szczęśliwszy"
Mówię Wam: Klaudia El Dursi o swoim zdrowiu
Klaudia El Dursi na kilka dni zniknęła z mediów społecznościowych, co natychmiast zaniepokoiło jej fanów. Prezenterka przerwała milczenie i wyjaśniła, że całą swoją uwagę poświęciła chorej córeczce. W poruszającym wpisie opisała trudne chwile, z jakimi przyszło jej się zmierzyć jako mamie.
Z tego artykułu dowiesz się:
  • Co się dzieje z córką Klaudii El Dursi?
  • Dlaczego syn Klaudii El Dursi trafił do szpitala?

Córka Klaudii El Dursi ma poważną infekcję

Choć jeszcze niedawno Klaudia El Dursi dzieliła się planami zawodowymi i macierzyńską codziennością, ostatnio zdecydowanie zwolniła tempo. Jak wyznała, powodem była choroba małej Carmen. Prezenterka podkreśliła, że w tym momencie praca, wyjazdy i życie towarzyskie zeszły na dalszy plan, bo najważniejsze stało się zdrowie dziecka.

Klaudia El Dursi przyznała, że infekcja pojawiła się nagle i bardzo szybko się rozwinęła. Przeziębienie u niemowlęcia przyniosło ze sobą wysoką gorączkę, która wywołała u niej ogromny stres i strach. W swoim wpisie nie ukrywała emocji, pokazując, że macierzyństwo to nie tylko radosne chwile, ale też momenty pełne bezradności i lęku.

Prezenterka zaznaczyła, że sama rzadko choruje, dlatego tym bardziej zaskoczyła ją skala problemu. Mimo starań nie udało się uchronić córeczki przed infekcją, co było dla niej szczególnie bolesnym doświadczeniem.

Choroba jakoś sama przyszła do nas. Choruję średnio raz na kilka lat i właśnie przyszedł ten moment. Choć ja udawałam, że się świetnie czuję, to nie uchroniło Carmen od zarażenia. Dziś w nocy 40 stopni temperatury i totalne przerażenie
- napisała.
Klaudia El Dursi opisała infekcję Carmen
Klaudia El Dursi opisała infekcję Carmen
Źródło: Instagram

Klaudia El Dursi była przerażona gorączką córki, a dodatkowo syn trafił do szpitala

W mediach społecznościowych Klaudia El Dursi opisała noc, która okazała się jedną z najtrudniejszych w jej życiu. Wysoka, sięgająca 40 stopni gorączka u kilkumiesięcznego dziecka sprawiła, że poczuła prawdziwe przerażenie. Jak napisała, spojrzenie córki było dla niej najbardziej rozdzierające - pełne zaufania i nadziei, że mama pomoże.

Mała patrzyła na mnie swoimi malutkimi oczami, które mówiły: "mamo, pomóż". Serce mi pękło na milion kawałków
- wyznała.

Prezenterka nie idealizowała sytuacji i otwarcie przyznała, że był to moment ogromnej bezsilności. Jednocześnie dała do zrozumienia, że takie doświadczenia są częścią macierzyństwa, o których rzadko mówi się głośno. Jej szczerość spotkała się z falą wsparcia ze strony internautów, którzy dzielili się podobnymi historiami i słowami otuchy.

Klaudia El Dursi uspokoiła jednak fanów, zaznaczając, że ma nadzieję, iż najgorsze jest już za nimi. Wierzy, że kolejne dni przyniosą poprawę stanu zdrowia Carmen, a trudne chwile staną się jedynie wspomnieniem.

Dodatkowo, kilka godzin później Klaudia El Dursi przekazała fanom kolejną niepokojącą informację. Na jej instagramowym story pojawiło się zdjęcie młodszego syna, Jana, siedzącego na szpitalnym łóżku z odsłoniętą prawą nogą. Choć prezenterka nie zdradziła szczegółów, wszystko wskazuje na to, że chłopiec doznał urazu wymagającego konsultacji lekarskiej. We wcześniejszej relacji (opublikowanej ponad 20 godzin wcześniej) napisała, że Jaś ma "dziurę w kolanie", co wymagało założenia szwów. Wszystko jednak wskazuje na to, że nie skończyło się jedynie na opatrunku.

Do fotografii dodała krótki, ale bardzo wymowny komentarz: "U Jasia też świetnie jak coś…", dając jasno do zrozumienia, że ten czas jest dla niej wyjątkowo trudny i pełen stresu związany z zdrowiem dzieci.

Młodszy syn Klaudii El Dursii
Młodszy syn Klaudii El Dursii
Źródło: Instagram
Klaudia El Dursi
Klaudia El Dursi
Źródło: MWMEDIA