- Jak poród opisuje Dorota Wellman?
- Kiedy Dorota Wellman urodziła?
- Ile dzieci ma Dorota Wellman?
Dorota Wellman o szczerze o porodzie
Dorota Wellman urodziła jedynego syna w 1993 roku, mając 29 lat - wiek, który w tamtym czasie bywał określany jako "późny" dla pierworódki. Już od pierwszych chwil po porodzie zamiast radości pojawił się paraliżujący lęk. Jak wspominała, tuż po narodzinach Jakub został jej odebrany, co było dla niej jednym z najbardziej dramatycznych momentów.
Teraz kobieta, która rodzi w wieku 50 lat, nikogo nie dziwi. Tak - usłyszałam to od razu w szpitalu, że jestem starą pierworódką. Bardzo mnie to rozśmieszyło. (...) Najlepszy wiek rozrodowy, według lekarzy, był wtedy między 22 a 25 rokiem. (...) No i zawsze te osoby, które rodzą po raz pierwszy i są nieco starsze, są tak trochę traktowane jakby były nie do końca świadome tego, co robią. Ja byłam w pełni świadoma tego, co robię- powiedziała w podcaście.
Dziennikarka opisywała salę porodową jako miejsce zimne i odhumanizowane. Była to duża, niekomfortowa przestrzeń, w której rodząca kobieta pozostawała sama ze swoim bólem i niepokojem o zdrowie dziecka. Brak bliskości, brak wsparcia i poczucie uprzedmiotowienia sprawiły, że doświadczenie porodu zapisało się w jej pamięci jako trauma, a nie radosne wydarzenie.
To jest okropny moment w życiu matki. Tak samo jak zostawienie samotne. Ja potem bardzo brałam duży udział w akcji "Rodzić po ludzku", bo sama miałam bardzo niedobre doświadczenie, czyli na przykład samotność kobiety rodzącej w tamtym czasie, w ogromnej sali mało komfortowej. Zegar, który ciągle przesuwa się wskazówka o minutę, widziałam ruch przed oknem, a nie wolno było wstać z tej leżanki, gdzie leżysz jak na lotnisku z rozłożonymi nogami, a studenci zaglądają ci w d**ę- wyznała.
Dorota Wellman ma żal do lekarzy
Dorota Wellman przyznała, że temat znieczulenia w ogóle nie wchodził w grę - poród miał odbyć się naturalnie, co oznaczało również brak znieczulenia, niezależnie od konsekwencji. Po długich godzinach okazało się, że decyzja o cesarskim cięciu powinna była zapaść znacznie wcześniej. Z perspektywy czasu dziennikarka nie kryła żalu i poczucia krzywdy, podkreślając, że zabrakło empatii i właściwej reakcji personelu.
Temat znieczulenia był nie do przyjęcia, znieczulenie nie zostało mi podane, bo trzeba rodzić naturalnie. Mniej więcej po 24 godz. lekarz stwierdził, że należało zrobić cesarskie cięcie wcześniej. Już było trochę za późno i tak naprawdę praktykant wydusił Kubę- zdradziła.
Te przeżycia miały realny wpływ na jej późniejsze działania. Dorota Wellman zaangażowała się w inicjatywy walczące o poprawę warunków porodów w Polsce i godne traktowanie kobiet rodzących. Jak sama zaznaczyła, jej historia to przykład systemowych zaniedbań, które dziś, na szczęście, coraz częściej należą do przeszłości, choć nadal wymagają głośnego mówienia i zmian.
Czytaj też: Jak ubrać się na rozmowę o pracę? Trzy propozycje stylizacji dla mężczyzny
Autorka/Autor: Monika Olszewska
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA