Beyoncé zagrożona w samochodzie
Beyoncé obecnie odbywa trasę koncertową, podczas której promuje swój najnowszy album, zatytułowany "Cowboy Carter". Jednym z przystanków na tej trasie było teksańskie miasto Houston. Koncert odbył się w sobotę.
Artyści mają to do siebie, że ich koncerty to nie tylko muzyka, ale też widowisko, na które składają się tancerze, scenografia, pirotechnika, itd. Nie inaczej jest w przypadku Beyoncé. Podczas obecnej trasy widzowie mogą podziwiać podwieszanego, czerwonego cadillaca. Piosenkarka, siedząc w środku, śpiewa balladę "16 Carriages". Tylko że tym razem nie dośpiewała jej do końca...
W pewnym momencie, pod koniec piosenki, samochód zaczął się przechylać. Piosenkarka wystraszyła się i krzyknęła, żeby przerwać występ.
Tak też się stało i gwiazda została bezpiecznie sprowadzona na ziemię. Machając do publiczności, wróciła na scenę i powiedziała: "Za każdym razem, gdy upadnę, wiem, że mnie złapiecie". Nawiązała tym samym do momentu trasy Mrs. Carter z 2013 roku, kiedy powiedziała: "Za każdym razem, gdy upadnę, podniesiecie mnie. Sprawię, że znów będziecie płakać".
Reszta koncertu przebiegła bez incydentów.
@helloayo #cowboycarter #cowboycartertour #beyonce #16candles #sixteencandles #nrgstadium #houston
♬ original sound - Helloayo
Awaria na koncercie Beyoncé. "Ktoś zostaje zwolniony"?
Fani, którzy nagrali te chwile grozy, umieścili w mediach społecznościowych filmiki i komentowali je słynnym hasłem artystki: "Ktoś zostaje zwolniony". Jest to tekst, który żartobliwie powiedziała Beyoncé podczas problemu z oświetleniem podczas jednego z występów w 2010 roku.
Firma artystki, Parkwood Entertainment, poinformowała na Insta Stories, że za przechylenie samochodu odpowiadają "problemy techniczne".
Zobacz też: Łzy na koncercie Billie Eillish. Pierwszy polski koncert artystki fani zapamiętają na długo
Autorka/Autor: Agnieszka Szachowska
Źródło zdjęcia głównego: Getty Images