Anna Powierza otrzymuje od mężczyzn nagie zdjęcia
Anna Powierza jest polską aktorką, która od dłuższego czasu aktywnie działa w polskim show-biznesie. Zagrała m.in. w filmach "Panna z mokrą głową", "Awantura o Basię" oraz "Złoto Dezerterów". Publiczność miała także okazję podziwiać ją na scenie teatralnej. Gwiazda aktywnie prowadzi instagramowy profil, za pośrednictwem którego stara się być w stałym kontakcie z fanami. Niestety działalność w mediach społecznościowych nie zawsze przynosi same korzyści, o czym aktorka przekonała się na własnej skórze.
Niedawno Anna Powierza udzieliła wywiadu dla Świata Gwiazd. Choć aktorka raczej stroni od blasku fleszy i stara się chronić swoją prywatność, w trakcie rozmowy z Mateuszem Szymkowiakiem uchyliła rąbka tajemnicy. Przyznała m.in., że z byłym partnerem oraz ojcem jej 11-letniej córki nie łączą ją dobre stosunki.
Myśmy się rozstali bardzo szybko, jak ona przyszła na świat. Nie wiem, czy Helena miała rok, jak nasze drogi się rozeszły. I to było ekstra, bo ona dzięki temu zyskała super fajnego tatę, ma też super fajną mamę i nie musi uczestniczyć mimowolnie w różnych niefajnych sytuacjach, które załatwiamy, kiedy ona jest w szkole, albo u koleżanki, albo u babci- wyznała w rozmowie ze Światem Gwiazd.
SPRAWDŹ: Anna Powierza podsumowała relację z ojcem 11-letniej córki. "Nigdy nie będziemy ze sobą żyć dobrze"
Anna Powierza zaapelowała do mężczyzn
To jednak nie koniec szczerych wyznań aktorki. W trakcie wywiadu padło pytanie o to, czy piszą do niej mężczyźni. Anna Powierza przyznała, że tak, choć są to treści, których wolałaby nie oglądać.
No, zaczepiają, to prawda... Głównie wysyłają różne części ciała i ku*asy. [...] Zazwyczaj to są zdjęcia gołych torsów i innych części ciała... Ja nie wiem, po co- powiedziała.
Aktorka dodała, że usuwa takie wiadomości i zaapelowała do mężczyzn, by tego nie robili.
Jak widzę, to kasuję. Przecież muszę wejść w tą wiadomość, żeby zobaczyć, co tam jest. Ale tak, kasuję i blokuję, więc nie wysyłajcie mi takich części ciała. Tym bardziej że tam jest dalej nic. Mam podziwiać, krzyczeć? Nie wiem, co mam robić...- przyznała.
Autorka/Autor: Dominika Kowalewska
Źródło zdjęcia głównego: MWMEDIA