- Czego Anitę Sokołowską nauczyło aktorstwo?
- Ile lat ma Anita Sokołowska?
- Co Anita Sokołowska sądzi na temat ageizmu?
Anita Sokołowska szczerze o tym, czego nauczyło ją aktorstwo
Zapytana prze Annę Pawelczyk-Bardygę o najważniejszą lekcję, jaką wyniosła z aktorstwa i funkcjonowania w świecie artystycznym, Anita Sokołowska nie odpowiedziała jednym zdaniem. Jak przyznała, to temat szeroki, ale z perspektywy lat doszła do jednego kluczowego wniosku - ona sama jest wartością.
Wydaje mi się, że najważniejszą rzeczą, którą zrozumiałam, jest to, że ja jestem wartością. Ludzie są różni, aktorstwo jest różne, jest bardzo dużo świetnych aktorek, super wyglądających albo wyglądających charakterystycznie i to w ogóle nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby mieć zaufanie do siebie i do swojej intuicji- wyznała.
Aktorka podkreśliła, że branża pełna jest skrajnie różnych osobowości, typów urody i talentów. Są aktorki klasycznie piękne, charakterystyczne, młodsze i starsze, a aktorstwo nie polega na porównywaniu się do innych. Jej zdaniem najważniejsze jest zaufanie do siebie i własnej intuicji - bez tego trudno przetrwać w zawodzie opartym na ciągłej ocenie.
Anita Sokołowska zwróciła uwagę, że aktorzy nieustannie wystawieni są na opinię z zewnątrz. To, czy zostaną obsadzeni w kolejnym projekcie, często zależy od gustu innych. Jak przyznała, bardzo łatwo jest wtedy budować poczucie własnej wartości wyłącznie przez pryzmat cudzych ocen, a to bywa destrukcyjne.
Myślę, że my, aktorzy - w ogóle osoby wystawione na ogląd publiczny - nigdy nie mamy łatwo. Dlatego, że zawsze jest ten element, że musimy się komuś podobać, tej drugiej stronie, i że od tego zależy, czy będziemy pracować, czy dostaniemy kolejny projekt. Niestety tak to wygląda. Bardzo często przeglądamy się w oczach innych i to jest jakaś esencja budowania energii pomiędzy mną - aktorką - a widzem. To jest bardzo trudne. Ale wydaje mi się, że ta akceptacja - świadomość, że aktorów jest bardzo dużo i że są potrzebni aktorzy ładni i brzydcy, mądrzy i mniej inteligentni, o długich nogach i o krótkich, piegowaci i nieśmiali - że ta akceptacja dla samego siebie jest tutaj naprawdę podstawą- powiedziała Anita Sokołowska.
Anita Sokołowska wypowiedziała się na temat ageizmu
W rozmowie pojawił się również temat ageizmu, czyli dyskryminacji ze względu na wiek - szczególnie dotkliwej dla kobiet w świecie filmu i teatru. Anita Sokołowska zaznaczyła, że trudno jej mówić w imieniu wszystkich aktorek, bo każda kariera przebiega inaczej.
Zauważyła jednak, że w teatrze ról dla dojrzałych kobiet wciąż bywa mniej, choć sytuacja stopniowo się zmienia. Powstaje coraz więcej historii opowiadanych z kobiecej perspektywy i na kobiecych zasadach. Co więcej, same kobiety coraz częściej stają się ich autorkami, co realnie wpływa na różnorodność ról.
Na pewno jest tak, że ról dla kobiet dojrzalszych jest w teatrze mniej. Myślę jednak, że to się zaczęło zmieniać, bo powstają coraz ciekawsze historie o kobietach - i kobiety zaczynają je też tworzyć. Kobiety zaczynają opowiadać na swoich własnych zasadach pewne historie- zauważyła.
Aktorka zwróciła uwagę na odchodzenie od sztywnego "postaciowania". Dziś bohaterki nie muszą być przypisane do konkretnego wieku - liczy się kontekst i sens opowieści. Jak przyznała, sama nie narzeka na brak pracy, choć zastrzegła, że być może po prostu miała w życiu zawodowym sporo szczęścia.
Ja nie narzekam na brak pracy, ale być może też jestem szczęściarą. Tego nie wiem.- podsumowała.
Czytaj też: "Niebo. Rok w piekle": 5 odcinek serialu już dostępny w HBO Max!
Autorka/Autor: Monika Olszewska
Reporter: Anna Pawelczyk-Bardyga