- Jak Anita Lipnicka ocenia początki swojej kariery?
- Dlaczego Anita Lipnicka twierdzi, że była "trybikiem w machinie"?
Anita Lipnicka szczerze o początkach kariery
Anita Lipnicka zadebiutowała w pierwszej połowie lat 90. jako wokalistka zespołu Varius Manx. Hity, które powstawały w tamtym czasie, błyskawicznie wyniosły ją na szczyty list przebojów i uczyniły jedną z najbardziej rozpoznawalnych twarzy polskiej sceny muzycznej. Jak jednak dziś przyznaje, popularność przyszła zbyt szybko i nie dawała jej poczucia sprawczości.
W podcaście "Bliskoznaczni" wokalistka wyznała, że swoje początki wspomina jakby z dystansu, jakby wszystko działo się obok niej. Czuła się elementem większej machiny, w której nie miała wpływu na decyzje artystyczne ani zawodowe. Brak kontroli nad własną twórczością sprawiał, że coraz trudniej było jej odnaleźć siebie w świecie, który z zewnątrz wyglądał jak spełnienie marzeń.
Z jednej strony (…) z początków mam wspomnienia, jakby to się działo poza mną (...) Po pierwsze, nie miałam nad tym kontroli, czułam, że jestem trybikiem w machinie, przypadkowym bohaterem nieswojej bajki. Że to się w taką stronę rozwinęło, że bardzo długo mi zajęło, żeby przejąć kontrolę nad własnym życiem, muzyką, jak to będzie robione. Musiałam długo [starać się] o niezależność- wyznała.
Co więcej, medialna sława nie przekładała się na stabilność finansową. Anita Lipnicka wspominała, że mimo rozpoznawalności wciąż zmagała się z codziennymi trudnościami i nie mogła pozwolić sobie na podstawowe wygody. Zderzenie wyobrażeń o "gwiazdorskim życiu" z rzeczywistością było dla niej bolesne i frustrujące.
Byłam mega znana i nie mogłam przejść dwóch metrów przez ulicę, ale w tamtym okresie za tym nie szło nic. Mój status nie podniósł się ani o jeden centymetr do góry. Musiałam zasuwać tramwajami i pociągami, nie stać mnie było na kremy do twarzy. Kiedyś zapytałam swoją wytwórnię, jak to ma być dalej, bo ja tego nie widzę. Powiedziano mi wprost, że ja jestem sławna i mam się tym cieszyć, to jest moja nagroda- wyznała
Anita Lipnicka odzyskała niezależność
Przełomowym momentem w życiu Anity Lipnickiej była decyzja o odejściu z Varius Manx w 1996 roku. Choć ryzykowna, otworzyła jej drogę do solowej kariery i stopniowego przejmowania kontroli nad własną muzyką. To wtedy zaczęła świadomie decydować o tym, kim chce być jako artystka i w jakim kierunku chce się rozwijać.
Jak podkreśla dziś, droga do niezależności była długa i wymagająca, ale konieczna, by odzyskać poczucie podmiotowości. Dopiero z perspektywy lat potrafi w pełni docenić to, co osiągnęła - nie tylko zawodowo, lecz także osobiście. Świadomość własnych granic i potrzeb pozwoliła jej odnaleźć radość z tworzenia i bycia na scenie na własnych zasadach.
Historia Anity Lipnickiej to przypomnienie, że sukces mierzony popularnością nie zawsze oznacza spełnienie. Za hitami i okładkami kryją się często lata walki o niezależność, prawo do własnego głosu i życia w zgodzie ze sobą.
Czytaj też: Agnieszka Grochowska szczerze o wychowaniu synów. "Może robię im krzywdę"
Autorka/Autor: MO